Recenzje włosowe: Garnier, Life, Nafta + zmiany składów w Rossmannie



Może zacznę od razu od zmiany składów, ponieważ uważam, iż jest to ważna rzecz. Zwłaszcza jeśli dotyczy to produktów, które na blogu już recenzowałam i podawałam inny skład. Zmiany wg mnie wyszły niemal na zero, czemu? sami się przekonajcie.

Zmiana nr 1 - Isana Men, krem nawilżający Sensitive 

O kremie pisałam tutaj: http://biochemiakosmetyczna.blogspot.com/2014/04/recenzje-kremow-matujacy-baikal-herbals.html



Nadal go lubię i używam bardzo często. Ale dokupując zapas w trakcie promocji zauważyłam zmianę składu (nawyk sprawdzania składu nie pozwala mi ufać żadnemu produktowi). Ku mojemu niezadowoleniu aloes, który był na drugim miejscu, teraz jest na ósmym... Generalnie skład wygląda jakby ktoś ten aloes wyciął z drugiego miejsca i wkleił na ósme, ale skład nie może kłamać, więc tak widocznie jest.

Zmiana nr 2 - Alterra - Balsam dezodoryzujący Melisa i szałwia

O moim ulubionym dezodorancie pisałam: http://biochemiakosmetyczna.blogspot.com/2014/07/recenzje-dezodorant-balsamy-brazujace.html



Tutaj zmiana raczej na plus, pomiędzy wodę i alkohol na początku składu został wciśnięty sok z aloesu - organiczny! Ponadto gliceryna zamieniła się miejscami z gumą ksantanową na niekorzyść gliceryny, został dodany olejek eteryczny ze skórki cytryny! Reszta bez zmian. Produkt nadal ma certyfikat Vegan, natomiast produkt posiada obecnie także certyfikat NaTrue, który zawiera w sobie certyfikat BDIH (tylko ten dezodorant posiadał wcześniej). Na opakowaniu niestety nie jest podany poziom certyfikacji, ale na stronie certyfikatu można się dowiedzieć, iż produkt posiada 2 poziom, co oznacza przynajmniej 70% składników pochodzenia naturalnego, które muszą pochodzić z kontrolowanych organicznych upraw lub rosnąć dziko, i to mi się podoba ;)
Więcej o certyfikacie: http://www.natrue.org/

Konkluzja więc jest prosta, coś musi ubyć aby dać to gdzie indziej. Tak właśnie się to ma w przypadku tych dwóch produktów (wszystkich składów nie sprawdzałam, jedynie produktów, które sama używam). Aloes poleciał dodatkowo do dezodorantu, ale też go ubyło nieco w kremie do twarzy, ponadto dezodorant zyskał olejek cytrynowy. Moje osobiste odczucie mimo wszystko jest pozytywne, dobrze, że wzbogacili dezodorant, a aloes nadal jest w kremie, choć może będzie działał mniej intensywniej.






Anna, nafta kosmetyczna z wyciągiem z czarnej rzodkwi

Lubię czarną rzodkiew, obecnie używam także szamponu Malwa z czarną rzepą. Roślina ta ma cudowne właściwości odżywcze, więc wzmacnia i przyspiesza wzrost włosów.

Skład



Same właściwości nafty to głównie pobudzenie włosów do wzrostu. Używam jej od roku, mniej więcej raz w tygodniu, wcierając w skórę głowy na około pół godziny. Jak to nafta jest płynna i dość intensywnie pachnie (raczej śmierdzi), opakowanie poręczne, z zamykanym dozownikiem. Nie jestem w stanie stwierdzić na pewno, ponieważ w między czasie używam innych olejów lub odżywek do skóry głowy, ale uważam, że jest ona niezastąpiona i świetnie uzupełnia kurację wzmacniającą. Nie zauważyłam spektakularnych efektów gdy nałożyłam ją na całe włosy. Mimo wszystko uważam, że zostanie ze mną przez długi czas, mam na myśli jakąkolwiek naftę, ponieważ są do wyboru także z innymi dodatkami. Koszt nafty mieści się w granicach 5-7 zł za 120 g, a wydajność jest ogromna.


Kosmed, Nafta kosmetyczna z olejem arganowym

Kilka tygodni temu dostałam do testów najnowszy produkt firmy Kosmed, czyli naftę kosmetyczną z olejkiem arganowym.



Nafta mieści się w brązowej plastikowej butelce z zakręcanym dozownikiem, co jest trochę mniej poręczne. Jest to także nafta kosmetyczna, więc jej główne właściwości zgoła będą podobne, ale dodatek oleju arganowego czyni ją niezwykle cenną (mimo, iż nie wiemy jaka ilość olejku tam jest). Olejek łatwiej i chętniej nakładam na włosy, bo mam świadomość dodatkowych korzyści, aczkolwiek nie będę tego zbyt często robić, ponieważ mimo wszystko szkoda jej na długość, wolę ją wykorzystać do pielęgnacji skóry głowy. Kolejnym plusem nafty jest jest jej zapach, nie śmierdzi już ona tak jak zwykła nafta, a dodatek zapachu (jak dla mnie taki delikatny, słodki, dziecięcy), sprawia, że używanie nafty jest przyjemniejsze.

Koszt nafty jest bardzo podobny, ponieważ jest to obecnie 7 zł za 150 ml, i do kupienia niestety raczej tylko w sklepie firmowym Kosmed, ale można mieć nadzieje, że nafta znajdzie się w aptekach.


Garnier Fructis, Odżywka Goodbye Damage

Jakiś czas temu także otrzymałam do testów próbkę 100 ml nowej odżywki Garniera - Goodbye Damage. Jak zobaczyłam skład nie mogłam uwierzyć, że producenci popularnych marek naprawdę robią już dobre odżywki (co prawda muszą nad ceną popracować jeszcze :P).

Skład



Skład jest na prawdę przyjemny i bogaty. Zaczynamy od emolientu, środek ułatwiający zmywanie odżywki, kolejny emolient, wit. B3!, ekstrakt z trzciny cukrowej - oczyszcza i nabłyszcza włosy, hydrolizowane proteiny zbożowe z krzemem organicznym - zawierają kompleks wit. z grupy B, wzmacniają włosy i zapobiegają uszkodzeniom, emulgator, konserwant - środek bakteriobójczy, bardzo dobrze tolerowany prze błony śluzowe, stosowany także jako lek po zabiegach, składnik zapachowy, ekstrakt z zielonej herbaty - działa antyoksydacyjne, składniki zapachowe, lekki silikon - łatwo zmywalny przez delikatne składniki myjące, rozpuszczalnik składników, ekstrakt z jabłka, witamina B6 (pyridoxine HCI), regulator pH, konserwanty, składniki zapachowe, ekstrakt ze skórki cytryny, składnik zapachowy, ekstrakt z Amli, zapach.

Recenzja

Odżywka jest dość gęsta, przez co wydajna. Bardzo ładnie pachnie, owocowo. Skład idealnie nadaje się na maskę do włosów i tak najczęściej ją używałam. Niewielka ilość wmasowywałam w wilgotne włosy i następnie trzymałam pod ręcznikiem pół godziny. Włosy po takim zabiegu są miękkie, gładkie, absolutnie nie obciążone i pięknie pachnące. Jako odżywka także daje podobne efekty. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Jest to już druga drogeryjna odżywka popularnych marek która mnie zaskoczyła pozytywnie i jestem skłonna je kupić w dobrej promocji lub w przypadku braku innej. Cena odżywki waha się w okolicach 11 zł, ale zdarza się cena 12 zł a także około 8 zł za 200 ml.


Life, Odżywka odbudowująca - Kwiat Migdałowca


Już od dawna mam zapasy tej odżywki, przy okazji dni Super Pharm, odżywki takie można było kupić za 5 zł za 400 ml! Obecnie cena jest wyższa i waha się od 6 do 8 zł, co i tak nie jest dużo jak za taką pojemność i super skład, ale o tym już za chwile.


Skład



Emolient, rozpuszczalnik, substancja ułatwiająca zmywanie, emolient "suchy", keratyna hydrolizowana, ekstrakt z liści podbiału pospolitego - działanie, nawilżające, antyoksydacyjne, wit. B5, wapń, wit. B3, wit H - biotyna, inositol - pot. wit. B8, opóźnia starzenie, emolient, wit. E, wit. A, hydrolizowane proteiny pszenicy, silikon, filtr UV, konserwanty, regulator pH, zapach.

Odżywka jest właściwie bez silikonów, ponieważ ten dimethicon na końcu nie wiele zdziała tak naprawdę. Produkt posiada wiele witamin.

Recenzja

Odżywka jest bardzo gęsta, bardzo trudno ją wydostać z butelki, trzeba się nieźle na siłować, dlatego ja staram się ją zostawiać do góry nogami. Zapach jest delikatny. Odżywka ma lekką konsystencję, wydaje się dość mokra i bardzo wydajna. Podobnie jak odżywka Garniera ze względu na dobry skład bez silikonów oraz z bogatym wachlarzem witamin, stosuję ją jako maskę na przemian z Garnierem. Odżywka spełnia swoje zadanie, aczkolwiek jest ona bardziej nawilżająca niż natłuszczająca, ale to kwestia dodania kilka kropel oleju w razie potrzeby. Jest lekka, nie obciąża i to jej główne zalety.

Ze względu na cenę, na pewno jeszcze ją kupię, ale poczekam na promocje w SP.



8 komentarzy:

  1. U mnie zarówno zwykła nafta jak i ta z olejekm arganowym działają tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie działają bardzo podobnie, ale czasem ma się takie subiektywne odczucia :P

      Usuń
  2. Skuszę się na ten dezodorant Alterry,ale szkoda ,że zmienili skład kremu bo go bardzo lubiłam a teraz nie jestem pewna czy będzie działał tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez żałuje składu kremu Isany, ale jak na razie po pierwszych organoleptycznych badaniach nie widzę różnicy, nie jest drogi, więc jak na razie ze mną zostanie trochę :)

      Usuń
  3. Ciekawy post :) ja jakoś z nafta się nie polubiłam, za to moja mama ją chwili.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    http://wystrojbloga.blogspot.com/
    http://instagram.com/wystrojbloga/
    http://ask.fm/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie Alterra się nie sprawdza, za to ałun świetnie sobie radzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaje się na ałun, więc na pewno spróbuję :)

      Usuń

Copyright © 2014 Biochemia kosmetyczna , Blogger