niedziela, 17 kwietnia 2016

Kosmetyki warte uwagi - do 10 zł cz. II



Na początku chciałam Wam zaprezentować moje nowe logo bloga, proste, ew wg mnie spełnia swje zadanie, czyli nakierowuje na tematykę bloga, mam nadzieje, że Wam się spodoba :)





Ostatnim czasem zauważyłam kilka ciekawych produktów kosmetycznych do ok 10 zł, które naprawdę mają dobry skład. Chciałabym zacząć od kontrowersyjnej pozycji, ale uważam, że patrząc na jej skład zgodzicie się ze mną, że jest warta uwagi.


Fusswohl, krem do stóp redukujący zrogowacenia skóry, 75 ml


Krem do stóp, niby nic ciekawego. Natomiast gdy zobaczyłam skład tego kremu a później jego cenę wpadł mi do głowy pewien kontrowersyjny pomysł. Zakupiłam go (obecnie w promocji za 3,50 zł), z myślą o używaniu na twarz! Popatrzcie tylko: dwa emolienty, gliceryna, olej jojoba, emolient, mleczan sodu, dwa emolienty, kwas salicylowy, ekstrakt z wierzby białej, olej słonecznikowy, olejek z żywotnika zachodniego, olejek z kosodrzewiny, olejek z eukaliptusa gałkowego, olejek z pomarańczy gorzkiej, naturalne zagęszczacze, wit. E, regulatory pH oraz składniki kompozycji zapachowej.

Czyż nie wspaniały? Zaraz na początku mamy najlepsze składniki odżywcze no i do tego kwas salicylowy! mleczan sodu, a żeby tego było mało to całą gamę 4 olejków eterycznych z bardzo wartościowych roślin o właściwościach głównie antybakteryjnych, przeciwgrzybiczych.

W ramach odpoczęcia od kwasu glikolowego z chęcią przerzucę się na ten krem. Jeśli macie też ochotę wypróbować, to polecam zakupić. Moja recenzja ukaże się za jakiś czas, więc jeśli się obawiacie to możecie poczekać i zobaczyć co się stanie ze mną :D
To mówiłam Ja, Wasz Królik Doświadczalny :))

Krem dostępny jest tylko w drogeriach Rossmann, w cenie regularnej 5 zł (3,50 zł w promocji), za 75 ml!

Skino, Nawilżający balsam po goleniu dla mężczyzn, 100 ml



W Biedronce odnalazłam, taki oto cudowny balsam. Skład przypomina mi, mój ulubiony krem Isana Men do cery wrażliwej. Niestety skład został zmieniony na naszą niekorzyść, aloes nie był już na pierwszym miejscu. Natomiast nowy krem z Biedronki ma własnie aloes na pierwszym miejscu, zaraz po wodzie!, następnie są silikony, emolienty, emulgator, gliceryna, skwalen, wit B5, ekstrakt z algi zielenicy, rozpuszczalnik, parafina ciekła, alantoina, zagęszczacz, wit. B3, ekstrakt z drożdży, ekstrakt z kasztanowca zwyczajnego, kwas glicerynowy z lukrecji, glukonian cynku, kofeina, biotyna (wit. H), roślinny zagęstnik, hydrolizowany olej palmowy, emolient, olej z ogórecznika lekarskiego, cholesterol, ceramid, humektan, fruktoza, mocznik, kwas cytrynowy, maltoza, sól PCA, masło Shea, emolienty, olej z ostropestu plamistego, emolient, lecytyna, emoleienty, wit. E, emolienty, konserwanty, zapach

Co do składu, to sytuacja jest podobna jak w przypadku kremu Isany, trochę tych niepotrzebnych składników jest, ale prawie 3/4 składu, mimo, iż na pewno nie w oszałamiających ilościach, to substancje dobroczynne. Ponadto ten aloes jest na początku składu, to ogromny plus.

Cena balsamu to 8 zł za 100 ml! czyli patrząc na standardową pojemność kremów, to 4 zł za 50 ml, a gdzie znajdziecie tyle dobrych składników w kremach za taką cenę?


Fusswohl, intensywnie nawilżający krem do stóp, 75 ml

Aqua, Urea, Glycerin, Glyceryl Stearate Se, Isopropyl Palmitate, Hexyldecanol, Cetearyl Alcohol, Lactic Acid, Cera Alba, Helianthus Annuus Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Xanthan Gum, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Citronellol*, Linalool*, Alpha-Isomethyl Ionone*, Geraniol*, Benzyl Salicylate*.
Drugi krem z tej samej serii Fusswohl,co prawda skład nie jest już aż tak porywający, ale jest zupełnie inny. Posiada 10% mocznika, dodatkowo kwas mlekowy, wosk pszczeli. Może nie koniecznie na twarz znowu, ale myślę, że mógłby się spisać równie dobrze na moją problematyczną cerę. W każdym razie będzie super do rąk i stóp oraz miejsc szczególnie wysuszonych.
Cena i pojemność taka sama, więc brać!


Isana Young, Be Fresh, dezodorant w kulce dla kobiet, 50 ml


Aqua, Triethyl Citrate, Glyceryl Stearate Citrate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Myristyl Mirystate, Parfum, Citric Acid, Xanthan Gum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Sodium Benzoate.

Jeden z wielu dezodorantów firmy Rossmann, które nie zawierają soli aluminium, alkoholu ani parabenów! Chyba napisze osobny post o dezodorantach bez aluminium, które są mega tanie i dobrze dostępne.
Cena to 4 zł ( w promocji 2,8 zł!) za 50 ml.


Bielenda, Comfort+, krem maska dla przesuszonych dłoni, 75 ml

Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isohexadecane, Caprylic/Capric Trigliceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Ceteareth-20, Dimathicone, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Stearoyl Glutamate, Hydroxyethylcellulose, Lactic Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance).

Krem do rąk, który ma cudowny skład, bazuje bowiem na maśle Shea, posiada także glicerynę, olej z migdałów, wit. B5 oraz E a także kwas mlekowy w niewielkich ilościach. Krem doskonale nadaje się do rąk, jako balsam do ciała, ew jako krem do twarzy, natomiast ja nie zdecyduje się przez Caprylic, który mnie zapycha.
Cena to 5 zł za 75 ml.



Bielenda, Comfort+, krem kompres nawilżający do dłoni, 75 ml


Aqua (Water), Urea, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Panthenol, Lanolin, Citric Acid, Allantoin, Sodium Stearoyl Glutamate, Potassium Cetyl Phosphate, Dimethicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool.

Drugi krem do rąk z serii Comfort+, ma inny skład, składniki aktywne to głównie mocznik, na drugim miejscu w składzie! nieco dalej gliceryna, wit. B5 oraz lanolina. Krem będzie więc doskonale nawilżał i zmiękczał skórę.
Cena to 5 zł za 75 ml. 



Odkryłam także niedawno nową serię kosmetyków w marketach Netto, o nazwie Lovena. Ma kilka podstawowych kosmetyków do pielęgnacji ciała w niskich cenach. Moją uwagę przyciągnęły głównie balsamy do ciała oraz kremy do twarzy.



Przykładowy balsam z serii Lovena

Pod spodem podam składy, trzech różnych balsamów do ciała, nie różnią się zbytnio w składzie, oprócz kilku składników aktywnych:

Lovena, Balsam nawilżająco-ujędrniający z olejem macadamia



Lovena, Balsam nawilżająco-regenerujący z olejem z pestek winogron




Lovena, Mleczko do ciała intensywnie nawilżające z mleczkiem bawełnianym



Każdy balsam do ciała posiada już na trzecim i czwartym miejscu! masło Shea oraz olej kokosowy, na piątym miejscu balsamy posiadają oleje aktywne, natomiast mleczko, nieco dalej w składzie posiada ekstrakt z nasion bawełny oraz olej z nasion bawełny. Reszta składu to nic ciekawego, ale obecność tak wysoko w składzie odżywczych olejów to niespotykana cecha.

Cena balsamów to 6 zł za 400 ml!

Lovena, nawilżający krem przeciwzmarszczkowy, na dzień



Już na drugim miejscu w składzie jest gliceryna, następnie rozpuszczalniki, masło Shea, po emolientach są składniki odżywcze: koenzym Q10, ekstrakt z anyżu, wit. E, olej z orzeszków ziemnych, ekstrakt z marchewki, beta-karoten, wit. E, lecytyna, karnityna, później jest zapach i reszta składu.

Lovena, nawilżający krem przeciwzmarszczkowy, na noc



Początek składu bardzo podobny, jest gliceryna, następnie nieco dalej masło Shea, hydrolizowany kolagen, wit. E, keratyna, Q10 z karnityną, ekstrakt z miłorzębu japońskiego (ginkgo biloba), ekstrakt z wiśni gorzkiej, skwalen, zapach i tak samo jak w przypadku poprzednika.

Kremy wyjdą się lekkie, dzięki glicerynie na początku, odżywcze dzięki maśle shea oraz kilku składnikom odżywczym, całkiem wysoko w składzie.

Jak widać na zdjęciach, producentem serii jest Torf Corporation - Fabryka Leków, czyli nikt inny jak TOŁPA, a to ciekawostka.

Cena kremów to 8 zł za 50 ml.



Lirene Men, Cool On, balsam po goleniu, skóra wrażliwa, 100 ml

Aqua (Water), PPG-15 Stearyl Ether, Steareth-21, Steareth-2, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Dimethicone, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Allantoin, Disodium EDTA, Triethanolamine, Menthol, Carbomer, Xanthan Gum, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, BHA, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance).

Lirene Men, Energy On, balsam po goleniu, 100 ml

Aqua (Water), PPG-15 Stearyl Ether, Steareth-21, Steareth-2, Cetearyl Alcohol, Pentylene Glycol, Dimethicone, Panthenol, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Triethanolamine, Allantoin, Disodium EDTA, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, BHA, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional.

Obydwa balsamy mają bardzo podobne składy. Produkt to balsam po goleniu, więc cudownego składu nie ma, jednak w porównaniu z innymi specyfikami, wyróżnia się całkiem sporym udziałem substancji odżywczych. Dość wysoko w składzie jest gliceryna, wcześniej jest rozpuszczalnik i emolient, po glicerynie silikon i emolient, następnie wit. B5, olej Babassu, alantoina, w składzie jest też mentol, ekstrakty:  z borówki czarnej,  z trzciny cukrowej, z pomarańczy, z cytryny, z klonu.

Cena to 19 zł za 100 ml, czyli przeliczając na standardową pojemność kremu to ok 9,50 zł za 50 ml.

wtorek, 9 lutego 2016

Kosmetyki mineralne do makijażu – tylko z nazwy? Analiza rynku cz. III




To będzie już 3 część mojej analizy produktów mineralnych dostępnych głównie na rynku polskim. Pozostałe części:
Część I
Część II
W tej części jest kilka absolutnych zaskoczeń, ale też porażek.
Na uznanie mogą liczyć firmy takie jak: Neauty Minerals ale także Ecolore oraz ChriMaLuxe.

Dziękuję także czujnym czytelnikom za podpowiadanie zauważonych nowych firm mineralnych, to naprawdę mi pomaga, więc czekam na Wasze dalsze  propozycje do kolejnych części analizy rynku.



Claré Blanc

Amerykańska firma Clare Blanc Minerals, rozpoczęła swoją działalność wysyłkową w Polsce. Na stronie sklepu internetowego są podane dokładne informacje łącznie ze składami. Każdy produkt opatrzony jest słowem "mineralny", ale też każdy co do jednego posiada w składzie oprócz minerałów estry z oleju Jojoba. Co nie daje mu prawa do bycia 100% mineralnym produktem.

Regulujący podkład mineralny SPF 15

Mica CI 77019, Jojoba Esters, Titanium Dioxide CI 77891, Serica, Zinc Oxide CI 77497. May Contain: CI 77491, CI 77492, CI 77499.

Skład 100% mineralny nie jest przez estry z oleju Jojoba. Za to mamy kosmetyk naturalny.
Ceny produktów są na pierwszy rzut oka wygórowane: przykładowo puder mineralny kosztuje 120 zł ale dostajemy aż 12g produktu! co daje niższy wynik niż produkty Annabelle, z którymi porównywałam ceny do tej pory. Natomiast ceny próbek są ponad 2 razy droższe, ponieważ dostajemy tylko 0,5g w cenie 10 zł. Dużo droższe są także róże 70zł za 4g oraz korektory 70 zł za 3 g.
Brakuje mi w związku z wysokimi cenami za 12g opakowania, pojemności mniejsze, ponieważ nie każdy chciałby kupować od razu tak duże ilości kosmetyku.


Neauty Minerals

Absolutne okrycie!
Pojawił się nowy gracz, który konkuruje na rynku produktów 100% mineralnych. Co prawda nie wszystkie produkty są 100% mineralne ale mają naturalne składy, więc dla wegan też będą ok.
Zacznijmy od 100% mineralnych:

Puder rozświetlający
Mica, Titanium Dioxide, C.I. 77492, C.I. 77491, C.I. 77499
Podkład matujący
Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Boron nitride +/- C.I. 77492, C.I. 77499, C.I. 77491
Cienie do powiek
Titanium Dioxide, Kaolin, Mica, C.I. 77491, C.I. 77492, C.I. 77499, Alumina, C.I. 77711
Produkty już nie 100%, ponieważ zawierają dodatki pielęgnacyjne:

Podkład kryjący
Mica, CI 77891, Zinc Oxide, Zinc Stearate, Avena Sativa Meal Extract, CI 77491, CI 77492, CI 77499
Oprócz minerałów podkład zawiera ekstrakt z owsa.

Puder matujący
Mica, Bambusa arundinacea Stem Powder, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Silk, C.I. 77492, C.I. 77491, C.I. 77499
Puder zawiera puder bambusowy oraz jedwab

Baza pod makijaż
Mica, Bambusa arundinacea Stem Powder, Zinc Oxide, Silk
Tak samo jak pudrem.

Teraz przechodzimy do najlepszego, do ceny. Otóż ceny pudrów, 100% mineralnego jak i tego z dodatkami to 44,90 zł za 8g! Co daje ponad 2 razy mniej niż w przypadku Annabelle Minerals (50zł - 4g). Neauty ma także niższe ceny próbek: 0,5g za 3,90 zł (Annabelle 1g za 8,90 zł).
Podkłady obydwie wersje: 44,90 zł za 8g, to po przeliczeniu z największego opakowania Annabelle Minerals daje tylko 3 zł mniej, za Annabelle jest 100% mineralny skład we wszystkich wersjach. Cienie: 14,90 zł za 1g, to więcej niż w przypadku Annabelle.

Firma dopiero raczkuje, widać, że nie ma tak dużego asortymentu jak Annabelle teraz, ale oni też zaczynali. Za Neauty Minerals idą, głównie niższe ceny pudrów, 100% mineralny skład, części produktów, oraz niższe ceny próbek. Dodam, iż obie firmy mają takie same koszty przesyłki.


Proto-col
http://proto-col.pl/

Firma chwali się, że sprzedaje kosmetyki naturalne, a ja nie widzę tam za dużo naturalności. M.in. firma ma w ofercie kosmetyki mineralne do makijażu, tutaj także nie znalazłam ŻADNEGO mineralnego kosmetyku!
Wszystkie kosmetyki do twarzy są prasowane:

wypiekany rozświetlacz mineralny proto-col
Mica, Jojoba, Seed Oil, Safflower, Seed Oil, Lavender Flower Extract, Thymus Vulgaris, Green Tea Extract, Tocopheryl Acetate, Rosemary Leaf Extract, Magnolia Extract, Iron Oxides, CI77499, CI77491, CI77492, CI77489
Zdecydowanie nie jest to mineralny kosmetyk, ale naturalny mógłby być. Zawiera  oleje oraz ekstrakty roślinne.

błyszczyk mineralny proto-col z lusterkiem i światełkiem LED
Paraffinum Liquidum (Mineral oil), Polybutene, Bis-diglyceryl polyaciladipate-2, Tocopherol (Vitamin E), Propylparaben, Pearl powder, Parfum, Red Iron Oxide, Black Iron Oxide, Titanum Dioxide,
Po prostu bajery jakich mało (serio!), lusterko, światełko LED, ale parafina? parabeny? w kosmetyku naturalnym lub mineralnym, to gruba przesada, pomijając resztę, rozpuszczalników i chemii...

I te zawyżone ceny, o ile wypiekane produkty są ok, to reszta się nie daje.

PURE COLORS Inc.
http://www.purecolorsinc.com/

Ta firma mnie niezwykle zdenerwowała. Pełno kłamstw! i nieścisłości w opisach.
Firma owszem posiada 100% mineralne produkty, ale obok tych nie mineralnych, mimo, iż opis mówi co innego.
100% mineralne:
Rozświetlacz mineralny pod oczy Mineral Concealer
Korektory mineralne
Baza mineralna korygująca do twarzy Mineral Face Powder Correcteur
Podkład mineralny Mineral Foundation
Mica CI77019, Titanium Dioxide CI77891. May contain: Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499).
Opis się zgadza

Produkty nie do końca mineralne:
Bronzer mineralny Mineral Bronzer
Róż mineralny Mineral Blush
Pigment mineralny do powiek
Pigment mineralny do brwi Brow Color
Mica CI77019, Titanium Dioxide CI77891. May contain: Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499), Ultramarine Blue CI77007, Carmine CI75740, Manganese Violet CI77742, Chromium Hydroxide Green CI77289.
Kłamstwa: "Zawiera tylko mineralne składniki." i "Produkt w 100% mineralny!"
Przecież Karmin nie jest i nie będzie nigdy minerałem, to jest substancja pochodzenia organicznego, pozyskiwana z robaka, może uczulać!

Puder prasowany Pressed Foundation
Mica CI77019, Titanium Dioxide CI77891, Zinc Stearate, Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499), Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Oxide, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Extract, Tocopherol (Vitamin E).
Oprócz naturalnego ekstraktu i wit. E, mamy niestety Caprylic, moja zguba. Co pisze producent?
"Nie zatyka porów!"  - Nie byłabym tego taka pewna...

Najlepsze na koniec, może i nie piszą wprost, że są to kosmetyki mineralne, ale opisy do kosmetyków mineralnych są, ktoś mógłby się nabrać, a tymczasem te kosmetyki nie mają nic wspólnego z mineralnymi ani tym bardziej naturalnymi kosmetykami:

Błyszczyk do ust Lipshine Lip Gloss
Hydrogenated Polyisobutene, Hydrogenated Safflower seed Oil, Ethylhexyl Palmitate, Ricinus communis (Castor) seed Oil, Simmondsia Chinesis (Jojoba) seed Oil, Cera Alba (Beeswax), BHT.(+/-): Titanium Dioxide CI77891, Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499,, Mangenese Violet CI77742, D&C Red#7 CI15850:1, D&C Red#6 CI15850, D&C Red#27 CI45410:1, D&C Red #6 Barium CI15850:2.
Producent dalej pisze o niezatykaniu porów, braku uczuleń, a tym czasem: chemia! z dodatkiem minerałów i naturalnych olejów.

Baza do powiek Eye Primer Matte FX
Cyclopentasiloxane, Mica CI77019, Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone / Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethiconol, Ethyhexyl Palmitate, Tribehenin, Cera Alba (Beeswax) Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Phenoxyethamol, Tocopherol (Vitamin E), Vanilia Planifolia Flower Extract, Iron Oxides (CI77491, CI77492, CI77499).
Opis ten sam, a produkt to innymi słowy baza silikonowa, ponieważ one zajmują prawie cały skład, dodatki w postaci olejów czy minerałów mają mniejszy udział.

Opisy pochodzą z polskich stron.


Jane Iredale
http://sklepjaneiredale.pl/


Firma mega ekskluzywna, patrząc po cenach i składnikach. 100% mineralny wydaje się tylko kilka kolorów ceni do powiek ze złotem, reszta albo posiada karmin, albo jest naładowana dobroczynnymi olejami i składnikami. Naprawdę kosmetyki są bardzo bogate. Ale większość nie jest 100% mineralna. Nie mam pewności co do większości składów, gdyż nie są podane wprost, tylko kilka składników.

24 karatowy Złoty pyłek Jane Iredale
Mica, 24-Karat Gold Leaf. May Contain: Iron Oxides
100% mineralne cienie.

Jane Iredale Blokada przeciwsłoneczna SPF 30 Powder Me
Skład: Mica, Boron Nitride, Zinc Stearate, Dimethicone, Stearic Acid, Plankton Extract, Algae Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Extract. [+/- (May Contain) Iron Oxides (Ci 77489, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Ultramarines (Ci 77007), Chromium Oxide Greens (Ci 77288)]
Jeden z wielu składów tej firmy, są minerały, ale są też ekstrakty, oraz inne nie potrzebne składniki.

Korektor pod oczy w kremie Circle Delate Jane Iredale
Moringa Pterygosperma (Moringa) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Moringa Oil/Hydrogenated Moringa Oil Esters, Copernicia Cerifera Cera, Cera Alba (Beeswax), Tribehenin, Boron Nitride, Caprylic/Capric Triglyceride, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Pinus Strobus (Pine) Bark Extract, Crithmum Maritimum Extract, Laminaria Ochroleuca Extract, Bisabolol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Ascorbyl Palmitate. [+/- (May Contain) Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77499)]
Jak widać cały skład to prawie same oleje, woski i dobroczynne ekstrakty. Jest minus w postaci Caprylicu niestety.
Tak właśnie wygląda większość kosmetyków w płynie tej firmy z tego co zauważyłam. Natomiast ceny kształtują się na bardzo wysokim poziomie: owy korektor 2,5g kosztuje 170 zł, pudry 220 zł.


APC Cosmetics
http://www.apc-cosmetics.com/

Firma zagadka, na stronie nie uświadczymy żadnego składu, producent tylko sugeruje, iż produkty zawierają:
KAOLIN, MICA, BiOCl, TiO2, ZnO, filtry UVA i UVB
ale nie wiemy czy jest to cały skład.
W każdym razie ceny są niskie: przykładowo podkład 5g kosztuje 27 zł


Ecolore
https://ecolore.pl/

Przedsiębiorstwo posiada w ofercie bardzo dużo różnych produktów, a każde z nich jest 100% mineralne!
Firma posiada: pudry matujące i wykończeniowe, korektory, cienie do oczu, brwi i kresek, róże, podkłady, bronzery oraz rozświetlacze.
Przykładowy skład:
INCI: Mica, Zinc Oxide, CI 77499, CI 77491, CI 77499
Ceny są na średnim poziomie, natomiast w porównaniu do Annabelle, próbki są prawie dwa razy droższe, natomiast produkty pełnowymiarowe są kilka zł droższe lub tańsze.


ChriMaLuxe
http://chrimaluxe.pl/

Niemiecka firma z kosmetykami mineralnymi do makijażu. Od pewnego czasu działająca także w Polsce. Oficjalna polska strona jest ładna, ale wg mnie mało przyjazna, u mnie (Chrome), nie da się przewijać strony tak, aby zobaczyć skład kosmetyków, ponadto nie podawana waga produktów. Znalazłam je dopiero w innym polskim sklepie.

Najważniejsze to fakt, iż kosmetyki są 100% mineralne co do jednego! Firma posiada dość szeroką ofertę produktów, więc jest w czym wybierać.

Podkład mineralny Orchidee Caramel Lekkie krycie/Normal
Mica - Glimmer
CI 77891 - Titanium Dioxide
CI 77947 - Zinc Oxide
CI 77491 - Red Iron Oxide
CI 77492 - Yellow Iron Oxide
100% minerałów, tak mniej więcej wyglądają wszystkie składy.

Ceny zdecydowanie wyższe: podkład 7g 50 zł, próbki 0,5g 8,90 zł (2x więcej niż Annabelle),
Natomiast część jest także tańsza: korektor 5g - 40 zł, puder 8g 45 zł, zdecydowanie mniej niż Annabelle. Ceny róży i cieni podobna.


Neve Cosmetics
http://www.nevecosmetics.it

Kosmetyki mineralne tej włoskich firmy można kupić także w polskich drogeriach internetowych. Wszystkie sypkie kosmetyki mineralne tej firmy są 100% mineralne, oprócz prasowanych, których skład wygląda wiele gorzej.
100% mineralne: podkład, korektor, bronzer, róż, puder. Przykładowy skład:
Podkład
Titanium Dioxide (C.I. 77891), Mica (C.I. 77019), Zinc Oxide (C.I. 77947), Iron Oxides (C.I. 77492 - C.I. 77491 - C.I. 77499).
Neve Cosmetics Sypki puder mineralny HD - Hollywood
Silica
Nie 100% mineralne:
Neve Cosmetics Paleta mineralnych cieni do powiek Delight
Mica, Talc, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Cetearyl Ethylhexanoate, Caprylyl Glycol, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate.
Może zawierać: (+/-): CI 77891, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 16035, CI 77510, CI 15850, Tin Oxide, CI 77288, CI 77289, CI 42090, CI 45410, CI 77742, CI 77007
Skład bardzo mało mineralny, dodatkowo zapychający talk i substancje tłuszczowe. Zawiera dwie witaminy, barwniki mineralne jak i nie mineralne.

Ceny są całkiem przystępne, wahają się +/- 10 zł: puder 7g - ok. 50 zł,
Droższe: róże 4g - 50 zł, podkład, korektor.


KIKO
http://www.kikocosmetics.com/

Przedsiębiorstwo posiada w ofercie 2 produkty mineralne.
SOFT FOCUS FOUNDATION
TALC, MICA, BORON NITRIDE, ZINC STEARATE, ZEA MAYS STARCH (ZEA MAYS (CORN) STARCH), SILICA, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, DIMETHICONE, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, NYLON-12, DIISOSTEARYL MALATE, POTASSIUM SORBATE, CHLORPHENESIN, PARFUM (FRAGRANCE). +/- (MAY CONTAIN) :CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUMDIOXIDE), CI 77163 (BISMUTH OXYCHLORIDE)

RADIANT FUSION BAKED POWDER
MICA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, CAPRYLYL GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, POTASSIUM SORBATE, SMITHSONITE EXTRACT, TOURMALINE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, TOCOPHERYL ACETATE, MALACHITE EXTRACT, RHODOCHROSITE EXTRACT, PHENOXYETHANOL, SORBIC ACID. +/- (MAY CONTAIN): CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 - CI 77492 - CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77163 (BISMUTH OXYCHLORIDE).
O ile po pudrze prasowanym spodziewałam się dodatków, to jestem w szoku ile można dać nie potrzebnych rzeczy do sypkiego podkładu. Głównym składnikiem jest talk, jest kilka minerałów, ale większość składu to wypełniacze, zapychacze itp.
Puder prasowany wygląda nieco lepiej, ponieważ zawiera dodatkowo składniki odżywcze.

Producent znowu nas oszukuje, pisze, iż produkty są mineralne i nie zapychają...mnie na pewno by zapchały.

Ceny są porównywalne do 100% mineralnych kosmetyków, więc w przypadku takich miernych składów, są zdecydowanie wygórowane.


Uoga Uoga
http://en.uogauoga.lt/

Włoska firma, dostępna w polskich sklepach internetowych. W naszych drogeriach podkreślane jest słowo "mineralny", podczas gdy na oficjalnej stronie firmy, nie ma w nazwie mineralny, jedynie w opisie jest mowa o minerałach, ale także nie zapewniają o 100% mineralności kosmetyków.

Podkład Mineralny z Bursztynem
Mica, titanium dioxide, zinc oxide, magnesium stearate, kaolin, alantoin, amber powder, rice (Oryza Sativa) powder, silicon dioxide(dwutlenek krzemu), iron oxides: +/- CI77491, CI77492, CI77499.
Jest to podkład mineralny z dodatkami odżywczymi jak alantoina oraz puder z bursztynu oraz ryżu.

Mineralny korektor
Ingredients (INCI): Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil*, Persea Gratissima (avocado) Oil*, Argania Spinosa(argan) Oil*, Moringa Oleifera (moringa) Seed Oil, Ricinus Communis (castor) Seed Oil, Cera Flava (beeswax),Copernicia Cerifera (carnauba) Wax, Allantoin, Tocopherol (vitamin E), Mica: CI 77019, Titanium Dioxide: CI 77891, Zinc Oxide: CI 77947, +/- Iron Oxides: CI 77491, CI 77492, CI 77499 *from organic agriculture
Nazwałabym go produktem z dodatkiem minerałów, poza tym posiada wiele odżywczych olejów oraz witamin.

Ceny są na raczej wysokim poziomie: podkład 7g - 90 zł, próbki 0,7g - 10 zł, korektor 3,5 g - 40 zł.


INIKA
http://www.inika.co.uk/

Australijska firma z kosmetykami mineralnymi oraz wegańskimi. Ich kosmetyki sypkie faktycznie są 100% mineralne, a te płynne zawierają ogromną ilość substancji odżywczych. Dość szeroka oferta.

Mineralny puder
Ingredients: Mica (CI 77019), Calcium Carbonate, Zinc Oxide (CI 77947), May contain (+/-) Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Ultramarines (CI 77007), Chromium Hydroxide Green (CI 77289). 
Ceny są bardzo wysokie: puder 3,5g - 100 zł, mineralny samoopalacz 3,5g - 115 zł, cień 1,5g - 80 zł,

Oriflame
http://pl.oriflame.com

Oriflame także poszło za trendem mineralnych kosmetyków, i postanowiło nazwać jeden podkład mineralnym. Niestety skład tego podkładu to sama chemia!
Podkład mineralny Giordani Gold Long Wear SPF 15
AQUA, CYCLOPENTASILOXANE, TITANIUM DIOXIDE, CYCLOHEXASILOXANE, PEG-10 DIMETHICONE, BUTYLENE GLYCOL, ISONONYL ISONONANOATE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, CAPRYLYL METHICONE, SODIUM CHLORIDE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, HEXYL LAURATE, PHENOXYETHANOL, STEARIC ACID, NYLON-12, ALUMINUM HYDROXIDE, IMIDAZOLIDINYL UREA, DISODIUM EDTA, PARFUM, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, ALUMINA, SACCHAROMYCES/COPPER FERMENT, SACCHAROMYCES/IRON FERMENT, SACCHAROMYCES/MAGNESIUM FERMENT, SACCHAROMYCES/SILICON FERMENT, SACCHAROMYCES/ZINC FERMENT, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499
Typowy skład najgorszego świństwa sprzedawanego w drogeriach, mega długi, gdzie nie gdzie są minerały i kilka ekstraktów.
Cena to 63 zł(ok 45 zł w promocji)...


PHB ETHICAL BEAUTY
http://www.phbethicalbeauty.co.uk/

Kolejna firma zagraniczna dostępna w Polsce jedynie za pośrednictwem importerów.
Składy i ceny podobne do firmy Inika. Kosmetyki 100% mineralne.

Mineralny podkład pod makijaż SPF15
Składniki (INCI): Miki, dwutlenek tytanu (CI77891),tlenek cynku, krzemionka, azotek boru, tlenki żelaza (CI77491, CI77493, CI77499, ultramaryna(CI77007)

Ceny wysokie: podkład 7g - 130 zł, puder 5g - 85 zł, cienie 3g - 80 zł, róż 5g - 110 zł, 


Antipodes
http://www.antipodesnature.us/

Amerykańska firma posiada w swojej kolekcji jeden produkt mineralny, jest on prasowany, co wyklucza jego 100% mineralność, ale zawiera głównie minerały i składniki odżywcze.


Podkład mineralny SPF 15
Ingredients (INCI): Bismuth oxychloride CI 77163, mica CI 77019, zinc oxide CI 77947, titanium dioxide CI 77891, kaolin, silica, iron oxides CI 77491, CI 77492, CI 77499, zinc stearate, vinanza performance plus vitis vinifera ( sauvignon blanc grapeseed) extract & actinidia chinensis (kiwifruit) skin, jojoba simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, ascorbic acid, Vitamin E tocopherol.
Cena podkładu to 200 zł za 6g, to bardzo dużo.




czwartek, 14 stycznia 2016

Recenzje: krem Kailas oraz serum: z wit. C 7,5%, z kwasem glikolowym 10%





Krem Kailas


Skład
cocos nucifera, shorea robusta resin, santalum album oil, camphor, azadirachta indica leaves extract, tribulus terrestris fruit extract, cynodon dactylon extract, cissampelos pareira bark extract, calcium hydroxide, aqua.
Skład jest naturalny i to bardzo, krem, a właściwie maść, bo wg mnie taką ma właśnie konsystencję. Maść jest na bazie oleju kokosowego z dodatkiem: żywicy z damarzyka mocnego (nawilża), olejku z drzewa sandałowego (jeden z najsilniej działających antybakteryjnie olejków), kamfora (działanie antybakteryjne), ekstrakt z liści Neem (antybakteryjny, przeciwgrzybiczy), ekstrakt  owoców buzdyganka naziemnego ( działanie tonizujące), ekstrakt z cynodona palczastego (ciężko znaleźć właściwości), ekstrakt z korzenia Cissampelos pareira (podobnie), woda wapniowa (antyalergiczne właściwości).


Oprócz kilku znanych już składników, reszta składu jest zagadką. W każdym razie producent zapewnia, iż produkt jest wielozadaniowy, wyprodukowany we współpracy z dermatologami. Główne zakładane działanie: antybakteryjne oraz przeciwgrzybicze. Nadaje się do skóry łojotokowej, ale także suchej.
Działa na: suchość, pękanie, uszkodzenia skóry, różne wykwity skórne, przebarwienia, ukąszenia owadów, łuszczycę, grzybicę, trądzik, kurzajkach i wiele innych.

Działanie



Maść jest w niewielkiej plastikowej tubce. Przy wyciskaniu kremu wylewa się woda (wiadomo, brak emulgatora tym skutkuje) i staje się to dość uciążliwe. Krem w konsystencji ma ewidentnie właściwości oleju kokosowego, zbija się w małe grudki przez co ciężko się smaruje, aczkolwiek w lecie konsystencja będzie bardziej przystępna, choć mogę się obawiać, że wręcz płynna, tak więc pewnie najbezpieczniej byłoby trzymać krem w lodówce w lecie. Po posmarowaniu jak to olej, twarz jest tłusta, olej w niewielkim stopniu się wchłania, na noc przydaje się dodatkowa ochrona poduszki.

Co do działania, testowałam go w okresie gdy ograniczyłam pielęgnacje do minimum, żadnych silnie działających specyfików. Muszę stwierdzić z przykrością, iż krem mi nie pomógł ograniczyć występowanie wyprysków, wręcz przeciwnie, moja skóra plus olej kokosowy to istny armagedon...
Zaprzestałam stosowania na twarz i szukałam innego zastosowania. Muszę stwierdzić, iż dobrze działa na ukąszenia owadów - zmniejsza swędzenie. Krem także łagodzi podrażnienia skóry oraz suchość, ale to jest właśnie głównie działanie oleju kokosowego.

Jestem nieco rozczarowana kremem, ale przydaje się w przy ukąszeniach owadów, możliwe, że także przy innych schorzeniach, ale tego nie mam jak sprawdzić. Osoby, które nie reagują na olej kokosowy tak jak ja pewnie będą miały większe szanse na sukces :)

Krem dostępny jest w dwóch wariantach pojemnościowych 8 i 20g, których koszt to odpowiednio 18 i 28 zł.

http://ayurvedik.pl/



GlySkinCare, Intense C Serum



Skład
Propylene Glycol, Ascorbic Acid, Plyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Lecithin, PEG-12 Glyceryl Dimyristate, Ascorbyl Palmitate.
Skład jest krótki, aczkolwiek oprócz kwasu askorbinowego oraz formy  wit. C rozpuszczalnej w olejach, mamy rozpuszczalniki, polimery filmotwórcze oraz inne substancje oleiste w tym pochodną parafiny. Zmartwił mnie skład, gdyż jest cięższy niż sądziłam, lepszy byłby lekki krem lub serum wodne. Serum głównie działa antyoksydacyjnie, eliminuje wolne rodniki, i chroni przed promieniowaniem UV. Producent chwali się mikronośnikami QuSome, które to nic innego jak polimer tlenku etylenu, działa kondycjonująco, jest rozpuszczalnikiem substancji czynnych, potrafi także utrzymywać wilgoć. Tak czy inaczej wieże, iż razem z glikolem propylenowym potrafią dotrzeć do głębszych warstw skóry. Lubię kwas askorbinowy, często robię sobie serum na jego bazie, ale wodne, oprócz wspomnianego działania antyrodnikowego, doskonale uzupełnia pielęgnację antytrądzikową.

Działanie

Serum jest zamknięte w pięknej buteleczce z ciemnego szkła z kroplomierzem. Serum bardzo wygodnie się nakłada. Już 6 kropi zapewni nam całe pokrycie twarzy. Specyfik pachnie kwasem askorbinowym (wiem, bo mam owy), jest to specyficzny metaliczny zapach, do którego da się przyzwyczaić wg mnie. W każdym razie lepszy on niż sztucznie dodane zapachy. Serum jest bardzo tłuste, ciężko się wchłania, ale jest to możliwe po około pół godzinie. Używałam go pod krem na noc, szybciej się wchłaniał. Stosowałam także pod oczy i powieki, ale wiadomo trzeba uważać, gdyż jest to kwas i może silnie piec. I faktycznie po około półrocznej przerwie od jakichkolwiek kwasów czułam delikatne mrowienie! Ja twardoskóra, czułam kwas:P Nie jest go mało bo aż 7,5% to już solidna dawka. Delikatne mrowienie ustępowało po kilku sekundach, po kilku dniach nie czułam, już nic.
Serum delikatnie złuszcza naskórek. Liczyłam także na pomoc w trądziku, ale chyba sytuacja ma się podobnie jak w przypadku kremu Kailas, Dodatki olejowe uniemożliwiły mi cieszeniem się efektami kwasu askorbinowego. Zostałam zmuszona nie używać serum zbyt często. 

Podsumowując, serum jest cudowne, głównie dla osób bez problemów trądzikowych, oraz dla osób po 26 roku życia, kiedy skóra ewidentnie zaczyna się starzeć. Mogą używać je także osoby , które nie są uczulone  wrażliwe na pochodne parafiny jak i glikol propylenowy.
Cena specyfiku to 60-62 zł za 30 ml, to zdecydowanie za dużo, natomiast jeśli ktoś nie lubi samodzielnie bawić się w tworzenie serum, jest to idealna propozycja. Kosmetyk trzymamy podobnie jak inne specyfiki z kwasem askorbinowym, w ciemnym i chłodnym miejscu.


GlySkinCare, Lotion Lite 10



Skład
Purified Water, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Alcohol, PEG-12 Glyceryl Distearate, Citrus medica limonum (Lemon ) Fruit Extract, Capryl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol.

Skład jest dłuższy od poprzednika, ale jest bardziej pocieszający. Mimo silikonów, rozpuszczalników i nawet alkoholu, który jest w połowie składu, nie ma w nim pochodnych parafiny. Oprócz bohatera specyfiku czyli 10% kwasu glikolowego mamy także ekstrakt ze skórki cytryny,

Kwas gikolowy jest jednym z kwasów, których nie miałam okazji używać, ale był na mojej wish-liście. Jest to kwas AHA, posiada najmniejsze cząsteczki spośród kwasów owocowych, przez co jest bardziej skuteczny. Nie mniej jednak aby otrzymać efekty złuszczające potrzeba min 20%. Aczkolwiek 10% już potrafi delikatnie złuszczyć naskórek.

Efekty długotrwałego stosowania kwasu glikolowego:
- oczyszczenie skóry
- zwiększenie produkcji włókien kolagenowych oraz połączeń między nimi
- usuwanie przebarwień
- złuszczanie martwego naskórka
- spłycenie zmarszczek
- poprawa elastyczności skóry

Działanie

Krem jest umieszczony w plastikowej butelce z pompką. Pompka dość niefortunnie działa, gdyż nawet jakbym nie wiem jak się starała delikatnie, ona wystrzeliwuje porcje kremu w bliżej nieokreślone miejsce... Nauczyłam się ją używać, i naciskam ją w odległości ok 10 cm od dłoni, celując w nią. Krem trafia w miejsce docelowe :) Zaleca się uprzednio stosować wersję z 5% kwasu glikoloweo, ale ja tego nie potrzebuję, aczkolwiek przy pierwszym użyciu poczułam znowu delikatne mrowienie w skórze. Ucieszył mnie ten fakt, znak że działa. Krem pachnie cytrynowo, jest dość wydajny, jedno naciśnięcie pompki, daje nie wielką ilość kremu, ale wystarczy do posmarowania całej twarzy. Z celów oczywistych nie stosuję pod oczy, Nawet 10% może być dla delikatnej skóry wokół oczu zbyt mocne. Krem jest leciutki, wchłania się błyskawicznie, a przy tym nie zostawiając skóry suchą, a delikatnie nawilżoną.

Osobom nie doświadczonym w stosowaniu kwasów zalecam przeczytanie i zastosowanie się do porad producenta. Opisuje on, iż po uprzednim stosowaniu 5% specyfiku, można przejść do 10%, ale także zachowując ostrożność i początkowo zmywać po kilku minutach jeśli szczypanie będzie zbyt intensywne. Ponadto krem używamy tylko na noc, a w dzień używamy filtrów UV.

Jestem bardzo zadowolona ze specyfiku, mimo, iż było to tylko stężenie 10% zadziałał on na moją skórę bardzo skutecznie. W tydzień doprowadziłam rozleniwioną półroczna przerwą od kwasów, do stanu co najmniej dobrego :)

Cena kremu to od 63 zł do aż 77 zł, dużo, ale dostajemy 100 ml kremu! Standardowo słoiczki zawierają połowę tego jak nie mniej. Dostajemy w zamian specyfik z 10% kwasem glikolowym.


http://equalanpharma.eu/


niedziela, 13 grudnia 2015

Recenzje: produkty z bajkaliną oraz zapowiedź recenzji



Od sierpnia tego roku testuję kremy które dostałam od firmy i sklepu internetowego Red-ox.
Jak wiecie jestem wielką fanką bajkaliny, a firma właśnie zaproponowała mi testy 3 produktów z bajkaliną.
Poprzednio testowałam baikaderm, pod tym linkiem możecie także przypomnieć sobie o cudownych właściwościach tarczycy bajkalskiej.
Nadal nie wiem jak to jest z tymi stężeniami i czego, bo każdy producent określa to w inny sposób. Red-ox informuje nas na ich stronie internetowej, iż kremy zawierają 1,5% bajkaliny, Baikaderm miał ok 1 % (przeliczając na szybko z podanych informacji: 75 % z 1,33 %).
Wychodzi na to, iż jest to krem z największą ilością bajkaliny jaki znam.



Krem Nr 1 z bajkaliną na noc

składniki: Aqua, olus oil, vitis vinifera (grape) seed oil, glycerin, scutellaria baicalensis root extract, cetearyl alcohol, tocopheryl acetate, coco-glucoside, sodium acrylate/acryloyldimethyltaurate/dimethylacrylamide crosspolymer, isohexadecane, polysorbate 60, phenethyl alcohol, caprylyl glycol.

Krem ma krótki skład, głównie potrzebne składniki. Olej roślinny, olej z pestek winogron, gliceryna, extrakt z korzenia tarczycy bajkalskiej, emolient, wit E, emolient, polimer filmotwórczy, inne emolienty oraz emulgatory.

Jak widać krem nie ma zapachów ani barwników, natomiast posiada swój naturalny zapach tarczycy oraz kolor beżowy, tak jak miało to miejsce w Baikadermie. Zapach jest specyficzny, ale wg mnie łagodny i łatwo się do niego przyzwyczaić. Producent ostrzega przed właściwościami brudzącymi kremu. Zaleca na noc użycie na poduszkę ręcznika, co uważam za dobry pomysł, aczkolwiek, sama tego nie robię i nie widzę zmian w kolorystyce mojej pościeli :P Może to kwestia, iż nie daję grubej warstwy kremu, a tylko smaruje się średnio obficie, oraz zazwyczaj odczekam jakiś czas a by nie wytrzeć niepotrzebnie kremu w poduszkę. Krem jest bardzo wydajny, wchłania się średnio długo. Krem stosowałam także na i pod powieki, nie miałam żadnych problemów, ale jak już wspominałam nie raz, nie mam w zwyczaju mieć jakichkolwiek alergii. Oba kremy znajdują się w słoiczkach z których nabiera się krem palcem.

Krem ma średnio lekką formę, powiedziałabym, że jest półtłusty. aczkolwiek producent nazwał go tłustym. Wg mnie tłuste to są maście, takie jak m.in. Baikaderm.

Krem stosuję co drugi dzień na noc. Wybrałam ten wariant, ponieważ drugi krem jak się zaraz przekonacie posiada nieszczęsną parafinę.

Krem zapewne spełnia swoje ukryte działanie (przedłużanie życia komórek), ale także te widoczne. Krem stosowałam w okresie kiedy odstawiłam jakiekolwiek toniki i kwasy, zostały mi zwykłe kremy, mydło Alep oraz Savon Noir. Mogę stwierdzić, po raz kolejny, iż tarczyca bajkalska pomaga w utrzymaniu cery w ryzach, jest to oczywiście działanie wspomagające a nie główne, ale widać i czuć różnicę.

Cena kremu w sklepie internetowym to 35 zł za 30 ml.

http://www.red-ox.pl/produkty/13-krem-z-bajkalina-nr-1.html

Krem Nr 2 z bajkaliną na dzień

składniki: Aqua, Paraffinum liquidum,Vitis vinifera(grape) seed oil, Scutellaria baicalensis extract,Isopropyl palmitate, Polyglyceryl-2 sesquiisostearate, Sodium acrylate/acryloyldimethyltaurate/dimethylacrylamide crosspolymer, Glycerin, Tocopheryl acetate, Isohexadecane, Polysorbate 60, Polyethylene, Chlorphenesin, Benzoic acid, Dipropylene glycol, Sorbic acid.

Krem Nr 2, który miał być na dzień, i przez to lżejszy, wg mnie nie jest lżejszy a nawet cięższy. Już pomijam kwestię parafiny, ale gliceryna jest dalej w składzie, poza tym skład jest dłuższy, zupełnie niepotrzebnie, gdyż nie są to składniki odżywcze.
Zamiast oleju roślinnego jest parafina, później olej z pestek winogron i już tarczyca, rozpuszczalniki, emolient, składnik filmotwórczy, gliceryna, wit E, emolienty, rozpuszczalniki oraz kilka konserwantów.

Krem używała głównie moja mama, ale rzadko ponieważ miała uczulenie w okolicach oczu, czyli krem nie jest dla wrażliwych cer. Ja nie miałam takiego problemu. Krem ma gładszą konsystencję niż Krem Nr 1, jest także wg mnie nieco cięższy. Ze względu na parafinę , która jest niekorzystna dla mojej skóry nie używam go na całą twarz a jedynie pod oczy.

Cena kremu to 35 zł za 30 ml.

http://www.red-ox.pl/produkty/14-krem-z-bajkalina-nr-2.html

Porównanie konsystencji obu kremów, na górze Krem Nr 1, na dole Krem Nr 2.

Balsam do ciała z bajkaliną

Składniki: Aqua , Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Sweet Almond), Glycerin, Isopropyl Palmitate, Scutellaria Baicalensis root extract, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol,Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80,Shea Butter, Panthenol, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol,Hexylene Glycol, Tocopherol, Citrus grandis peel oil, Sodium Phytate.
Najbogatszy skład, aż kusi żeby dać także na twarz :P
Olej z migdałów, gliceryna, rozpuszczalnik, ekstrakt z tarczycy bajkalskiej, emulgatory, emolienty, polimery filmotwórcze, masło Shea, Wit. B5, emolienty, wit. E, olejek ze skórki grejpfruta.
Producent już nie ujawniał ile balsam zawiera bajkaliny, ale patrząc po miejscu występowania ekstraktu w składzie, zawartość bajkaliny będzie podobna do obydwu kremów.

Balsam ma specyficzny zapach, ale dzięki olejkowi z grejpfruta jest dużo przyjemniejszy. Konsystencja podobna do obydwu kremów - półtłusta, średnio gęsta. Również wchłania się średnio długo. W przypadku balsamu istnieje większe ryzyko poplamienia ubrań, ale to już musimy go używać z głową, aby nam pomógł a nie zaszkodził.

Cena balsamu to 39 zł za 200 ml.

http://www.red-ox.pl/produkty/21-balsam-do-ciala-z-bajkalina.html

Wszystkie trzy produkty brudzą opakowania, ponieważ przy wysychaniu, kolor kremu robi się mocno pomarańczowo-brązowy.

Jestem zadowolona z produktów, ale nie wiem czy kupiłabym ponownie ze względu na cenę, choć nie da się ukryć, że w porównaniu do Baikadermu, który jest maścią, są to typowe kremy i to zawierające jak najmniej składników szkodzących.


Zapowiedź testów



W ostatnim czasie dostałam do testów kilka ciekawych produktów, jestem w trakcie sprawdzania ich działania.

Maść Kailas

Produkt już dość popularny wśród blogerek, mający całkiem dobre opinie.
cocos nucifera, shorea robusta resin, santalum album oil, camphor, azadirachta indica leaves extract, tribulus terrestris fruit extract, cynodon dactylon extract, cissampelos pareira bark extract, calcium hydroxide, aqua.

Skład jest obiecujący, same naturalne ekstrakty z roślin hinduskich, a bazą jest olej kokosowy. Obawiam się nieco tego oleju kokosowego, ale jestem dobrej myśli jeśli chodzi o działanie anty trądzikowe.

Maść do testów otrzymałam od firmy Ayurvedik.
http://ayurvedik.pl/produkty/


GlySkinCare, Lotion Lite 10

Jest to lotion z 10% kwasem glikolowym, wg mnie to jeden z najbardziej wartościowych produktów firmy Equalan Pharma.

Purified Water, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Alcohol, PEG-12 Glyceryl Distearate, Citrus medica limonum (Lemon ) Fruit Extract, Capryl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol.

Idealny na zimę, najmocniejsza wersja peelingu z oferty. Zobaczymy jakie będzie dawał efekty.


GlySkinCare, Intense C Serum

Kolejny niezwykle wartościowy kosmetyk. Serum z 7,5 % kwasem askorbinowym (witaminą C).
Propylene Glycol, Ascorbic Acid, Plyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Lecithin, PEG-12 Glyceryl Dimyristate, Ascorbyl Palmitate.

Skład króciutki, serum jest na bazie substancji oleistych, czego się nieco obawiam, czy nie będzie mnie zapychać ale to pokażą testy.

http://equalanpharma.eu/

Obecnie stosuję idealną minimalistyczną pielęgnację aby zauważyć działanie dodatnie lub ujemne produktów.


niedziela, 1 listopada 2015

Rossmann - ciekawe nowości, zamienniki DIY




Można by ten post podciągnąć pod Kosmetyki warte uwagi do 10 zł, tylko że z Rossmanna, ponieważ wg mnie tam pojawia się wiele ciekawych nowości, a zwłaszcza firmowych marek. Dlaczego ponownie ustawiłam taki pułap cenowy? Ponieważ uważam, że wtedy można mówić o okazji, o dobrym stosunku jakości do ceny, wtedy opłaca się kupić gotowy produkt, w przeciwnym razie ja wolę zrobić sobie domowy krem lub uzupełnić najtańszy krem o dobre składniki odżywcze. Jak w wyżej wymienionym poście, skupiam się na tym aby krem nie miał parafiny ani caprylic'u i miały jak najwięcej składników odżywczych i jak najmniej szkodliwych substancji.

Alterra, Sensitive, balsam dezodorujący do skóry bardzo wrażliwej

Co niektórzy pamiętają mój zachwyt nad pierwszym dezodorantem Alterra z melisą.
Skład jest inny, krótszy, korzystniejszy, chociaż może być mniej skuteczny jeśli chodzi o przeciwdziałanie rozwojowi bakterii.
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Maris Sal, Glycerin, Zinc Oxide, Triethyl Citrate, Sodium Lactate, Zinc Pca, Xanthan Gum, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Cellulose, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Silica, Potassium Cetyl Phosphate. *z rolnictwa ekologicznego./
Dezodorant nie posiada już alkoholu, posiada mniej więcej tyle samo aloesu, z antybakteryjnych składników posiada sól morską i tlenek cynku. Ponadto cytrynian trietylu posiada właściwości zapobiegające wonnemu rozkładowi bakterii. Dalej mamy również antybakteryjny i nawilżający mleczan sodu. Jak w pierwszym dezodorancie pojawia się sól cynku, olej jojoba. Dodatkowo dezodorant posiada ekstrakt z bawełny, który jest kojący, krzemionkę, która powinna absorbować pot, oraz emulgator pochodzenia roślinnego.

W produkcje dla zmniejszenia prawdopodobieństwa wystąpienia podrażnień, zrezygnowano z zapachów nawet tych naturalnych. Jest plus w przypadku gdy używamy perfum i nie chcemy aby kolidowały z zapachem dezodorantu, ale z drugiej strony minus, jeśli nie używamy na co dzień perfum, wtedy nie będziemy miały żadnego zapachu.
Produkt już zakupiony przez mnie w promocji, tak jak jego brat kosztuje 5 zł! Tak więc czekajcie na recenzję.

http://www.rossmann.pl/Produkt/Alterra-Sensitive-balsam-dezodorujacy-do-skory-bardzo-wrazliwej-50-ml,358670,4934,5647

Alterra, kremowe mydło w płynie, lawenda i malwa

http://www.rossmann.pl/Produkt/Alterra-kremowe-mydlo-w-plynie-lawenda-i-malwa-300-ml,119148,1764,5661
Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Sucrose*, Sodium Chloride, Malva Sylvestris Leaf Extract*, Citric Acid, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Glyceryl Oleate, Sodium Sulfate, P-Anisic Acid, Sodium Hydoxide, Alcohol, Parfum**, Linalool**, Limonene** *z rolnictwa ekologicznego (dotyczy ingredients)
Nie wiem czy nowość, ale dla mnie tak, ponadto nie widziałam tego mydła w żadnym Rossmannie, ale muszę się może bardziej przyjrzeć.
Skład cudowny: gliceryna, delikatne środki myjące, cukier trzcinowy, ekstrakt z malwy i naturalne środki zapachowe. Wydaję mi się, że będzie to dobry materiał na szampon, ponieważ podobny układ detergentów widzę w szamponach dla dzieci oraz innych ekologicznych szamponach.
Cena powala, gdyż za butelkę 300 ml zapłacimy 3,59 zł bez promocji! Stoi w kolejce do kupienia i wypróbowania.

Alterra, krem do ciała, Granat BIO, i masło Shea BIO, 200 ml

http://www.rossmann.pl/Produkt/Alterra-krem-do-ciala-Granat-BIO-i-maslo-Shea-BIO-200-ml,326792,2895,5585
Aqua, Butyrospermum Parkii Butter*, Olea Europaea Fruit Oil*, Glycerin, Myristyl Alcohol, Alcohol*, Glyceryl Stearate Citrate, Sodium Pca, Helianthus Anuus Hybrid Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Punica Granatum Fruit Extract*, Xanthan Gum, Tocopherol, Helianthus Anuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**, Farnesol**. *z rolnictwa ekologicznego, **składniki naturalnych olejków eterycznych.
Tutaj także nie nowość, ale doszłam do wniosku, że dzięki tak bogatemu składowi można wykorzystać ten balsam także do pielęgnacji twarzy. Skład ekologiczny, same odżywcze oleje naturalne: masło Shea, oliwa z oliwek, olej ze słonecznika, olej z granatu. Skład jest cięższy i mocno natłuszczający. Cena regularna to 12 zł, natomiast w promocji 10 zł za 200 ml!

Alterra, wieloskładnikowy krem do rąk, Granat Bio i Masło Shea Bio, 75 ml

http://www.rossmann.pl/Produkt/Alterra-wieloskladnikowy-krem-do-rak-Granat-Bio-i-Maslo-Shea-Bio-75-ml,111723,4940,5841
Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter*, Glyceryl Stearate Citrate, Cellulose, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Xanthan Gum, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Punica Granatum Fruit Extract*, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Tocopherol, Helianthus Annus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Farnesol**. *z rolnictwa ekologicznego, **składniki naturalnych olejków eterycznych.
Przy tej pozycji podobnie, ale skład jest bogatszy. Oleje: sojowy, oliwa z oliwek, masło Shea, z krokosza barwierskiego, z granatu, jojoba oraz ze słonecznika. Ekstrakty: sok z aloesu, z granatu, z ginkgo biloba. Skład lżejszy dużo bogatszy, odżywczy, nic tylko smarować nim twarz. Cena kremu regularna to 8 zł, w promocji zapłacimy za niego 5,6 zł za 75 ml.


Isana Young, krem matujący do skóry mieszanej

http://www.rossmann.pl/Produkt/Isana-Young-krem-matujacy-do-skory-mieszanej-50-ml,117731,3363,6025
Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Helianthus Annus Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Vegetable Glycerides, Glycerin, Dimethylmidazolidinone Rice Starch, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Phenoxyethanol, Panthenol, Propylene Glycol, Sodium Acrylate/Sodium Acryoyldimethyl Taurate, Copolymer, Zinc PCA, Polyisobutene, Xanthan Gum, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Parfum, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Hamamelis Virginiana Water, Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Oleate, Disodium EDTA, Caprylyl/Capryl Glucoside, Benzyl Salicylate, Benzyl Benzoate, Linalool, Pantolactone, Geraniol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Citronellol, Ascorbic Acid.
Skład dłuższy, ale wartościowy, na pierwszych miejscach znajdziemy: olej ze słonecznika, hydrolizowane glicerydy roślinne, glicerynę, matującą mąkę ryżową, masło Shea, olej z pestek winogron, wit. B5. W nieco mniejszych ilościach: aktywny cynk, ekstrakt z bambusa, hydrolat z oczaru wirginijskiego. Caprylic występuje ale tuż przy końcu składu, myślę że nie zmieni działania kremu na destrukcyjny. Cena regularna za 50 ml produktu to 8,50 zł, natomiast w promocji o ile się nie mylę jest to ok 7 zł.


Perfecta, Skin Drink Multiwitamina do twarzy, lekki krem-koktajl energizujący i nawilżający

http://www.rossmann.pl/Produkt/Perfecta-Skin-Drink-Multiwitamina-do-twarzy-lekki-krem-koktajl-energizujacy-i-nawilzajacy-do-uzytk,360413,3361,6027
Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Alcohol, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylene Glycol, Citrus Grandis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Lecithin, Panthenol, Trilaureth-4 Phosphate, Sorbitol, Citric Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Silk Amino Acids, Pyridoxine, Biotin, Magnesium PCA, Ascorbyl Glucoside, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, BHA Disodium EDTA, Linalool, Limonene, Parfum, CI 19140.
Koncepcja kremu oraz skład naprawdę godne podziwu. mamy alkohol tak jak w produktach Alterry, ale coś za coś, krem jest bardziej naturalny nie ma tyle świństw, ale mamy alkohol. Poza tym skład to cudo: drugie miejsce gliceryna, piąte miejsce sól kwasu hialuronowego! trochę dalej mamy ekstrakt z grejpfruta, z cytryny oraz z pomarańczy - czyli kwasy owocowe! Ponadto dalej olej arganowy i olej marula, lecytyna, wit. B5, wit. E, wit. A, aminokwasy jedwabiu, wit. B6, wit. H, magnez, wit. C.
Cena regularna to 10 zł, natomiast w promocji to 8 zł za 50 ml!

Perfecta, Skin Drink Pomarańczowy do twarzy, lekki krem-sorbet matujący i nawilżający

http://www.rossmann.pl/Produkt/Perfecta-Skin-Drink-Pomaranczowy-do-twarzy-lekki-krem-sorbet-matujacy-i-nawilzajacy-do-uzytku-zew,360414,3361,6027
Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Alcohol, Hydrohyethyl Acrylates/Sodium Acryoyloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylene Glycol, Citrus Grandis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, ArganiaSpinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Tocopherol, Butylene Glycol, Spiraea Ulmaria Extract, Methyl Methacrylate, Crosspolymer Hydrohyacetophenone, Phenoxyethanol, BHA, Disodium EDTA, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum, CI 19140, CI 15985.
Drugi produkt z tej serii, ale skład jest uboższy, te same ekstrakty, ale kwas hialuronowy jest dalej w składzie. Dodatkowo w składzie są: olej kokosowy, ekstrakt z kwiatu Monoi, ekstrakt z wiązówki błotnej, brak witamin. Cena ta sama.



Na koniec bonus, czyli tytułowy zamiennik DIY. Nie w obu przypadkach jest to 100% DIY, bo uważam, że nie jest to konieczne.

Zaprezentuję 4 produkty które możemy znaleźć w Rossmannie, a wszystkie mają przeciwdziałać wypadaniu włosów, ceny wahają się od 25 zł do 35 zł za butelkę 125 ml/200 ml. 

Head & Shoulders, tonik przeciw wypadaniu włosów
Alcohol Denat., Aqua, Niacinamide, Caffeine, PEG/PPG-20/23 Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Menthol, Parfum, Panthenol, Limonene, Linalool, Triethanolamine, Geraniol, Citral.

Alpecin, Caffeine Liquid, płyn wzmacniający cebulki włosów
Aqua, Alcohol Denat., Parfum, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Menthol, Caffeine, Zinc PCA, Niacinamide, Citric Acid, Limonene, Linalool, Tocopheryl Acetate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Retinyl Acetate.
Pierwsze dwa produkty są bardzo do siebie podobne pod względem składu. Skład jest prosty i może być jeszcze prostszy jeśli tonik wykonamy samodzielnie. Główne składniki to kofeina i niacynamid czyli wit. B3, dodatkowo w obu produktach mamy mentol, który także stymuluje wzrost włosów. Ponadto w składzie jest wit. B5 oraz w jednym z płynów znajdziemy cynk.

Tak się składa, iż posiadam większość składników, więc jakby mogła wyglądać przykładowa receptura?
Po pierwsze trzeba sobie zdać sprawę, iż obecność alkoholu ma tu jednak kluczowe znaczenie, ale myślę, że można także spróbować zrobić miksturę na samej wodzie.

Stężenie kofeiny powinno być znaczące aby efekty były widoczne.
http://www.beautyever.pl/pl/p/KOFEINA-termogenik-zwalcza-tluszcz-i-celullit/157
W artykule przeczytamy, iż w testach które odniosły sukcesy zastosowano 4% stężenie kofeiny w produkcie, i sądzę iż taka ilość będzie optymalna. Natomiast jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę nie zaleca się takiego stężenia.
Niacynamid myślę iż wystarczy 3% stężenie, wit. B5 wedle uznania, można zastąpić innymi składnikami nawilżającymi. Mentol można zakupić w sklepach z półproduktami, ale myślę, że wystarczą tutaj zwykłe krople miętowe z apteki za 2 zł, ja bym dodała także glicerynę jako podstawę nawilżania.
Ponadto dla zwiększonego efektu wzmacniania cebulek, warto dodać więc składników nawilżających: gliceryna, kwas hialuronowy, kolagen z elastyną. Odżywczych: witaminy, ekstrakt z drożdży, ze skrzypu, pokrzywy, aloes, i inne ekstrakty.

Przykładowy skład:

  • kofeina 4%
  • niacynamid (wit. B3) 3%
  • panthenol (wit. B5) 3%
  • gliceryna 5%
  • kilka kropel miętowych
  • woda różana (można zastąpić innym hydrolatem, ew sama woda) do 100%
Dodatkowo z moich zapasów dodałabym:
  • kwas hialuronowy 1,5% - 10%
  • kolagen z elastyną 2%
  • sól z Morza Martwego 1% (dużo mikroelementów)
  • ekstrakt z Ginkgo Biloba 0,5%
  • alkoholowy ekstarkt z aloesu 2%
  • tlenek cynku 2% (antybakteryjnie)
  • konserwant ekologiczny 1% (gdyż gotowe serum bez konserwantu nie powinno stać dłużej niż 2 tyg w lodówce)
Kofeinę powyżej 2% trzeba rozpuszczać w gorącej wodzie. Zawartość alkoholu w kroplach miętowych oraz alkoholowym ekstrakcie z aloesu wpłynie korzystnie na penetracje składników w głąb skóry. Jeśli ktoś posiada spirytus może dodać nieco do gotowej mieszanki w celu zwiększenia przenikania składników odżywczych, ale alkohol ma swoje minusy, ponieważ silnie odtłuszcza co w konsekwencji może podrażnić skórę głowy lub spowodować nasilony łojotok, więc ostrożnie z alkoholem.

Odżywkę powinno się stosować przed/po każdym umyciu. Najlepiej zastosować serum po umyciu włosów, natomiast jeśli obawiamy się obciążenia lub zbyt intensywnego zapachu warto serum stosować przed każdym myciem włosów na ok pół godziny przed. Dla ułatwienia stosowania można serum wlać do buteleczki z atomizerem.


Alpecin, Caffeine Shampoo, szampon do włosów stymulujący cebulki do wzrostu
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Laureth-2, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Lauroyl Glutamate, Sodium Chloride, Caffeine, Panthenol, Parfum, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Hydrolyzed Wheat Protein, Citric Acid, Sodium Citrate, Menthol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Sorbate, Polyquaternium-7, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Zinc PCA, Niacinamide, Limonene, Tocopherol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 42090, CI 60730.

Alpecin, Double Effect, szampon przeciw łupieżowi i przeciw wypadaniu włosów
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Laureth-2, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Lauroyl Glutamate, Panthenol, Caffeine, Parfum,PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Salicylic Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Chloride, Sodium Citrate, Piroctone Olamine, Potassium Sorbate, Citric Acid, Polyquaternium-7, Menthol, Sodium Benzoate, Zinc PCA, Niacinamide, Limonene, Tetrasodium Etidronate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 60730.

Z szamponami jest inna kwestia, oba mają SLS w składzie, i tutaj można zastąpić bazę szamponową delikatniejszym, lub z SLS ale najprostszy w składzie, ja bym wybrała mój ulubiony szampon z rzepą.

Co do substancji aktywnych sytuacja jest podobna, jedynie są uzupełnione o składniki przeciwdziałające łupieżowi.

Nie jestem zwolenniczką leczniczych szamponów, ponieważ nie widzę potrzeby trzymania na głowie 2-5 minut substancji typu SLS, ponadto zmniejszamy czas jaki działają składniki, no i jest to nie wygodne. Ale jeśli ktoś tak woli to wystarczy jak pisałam przygotować ulubiony szampon, najlepiej o jak najprostszym składzie i rozpuszczone w niewielkiej ilości wody/hydrolatu substancje aktywne.
Stężenie kofeiny i nicynamidu możemy pozostawić bez zmian.
Co do składników przeciwłupieżowych sprawa jest trudniejsza, aczkolwiek nie tragiczna.
Są w sklepach z półproduktami, gotowe kompleksy przeciwłupieżowe. Natomiast jeśli ktoś takiego nie posiada, może próbować zadziałać na łupież inaczej.
Jak wiadomo łupież to nic innego jak nieprawidłowa keratynizacja naskórka (czyli łuszczenie się skóry) i o tyle sprawa wyeliminowania łupieżu suchego jest prosta, wystarczy robić peelingi skóry. Mechaniczne nie polecam, natomiast można pokusić się o dodanie substancji złuszczających: mocznik (ok. 5%), kwas salicylowy ( nie więcej niż 1%), ew inne kwasy w małych stężeniach oczywiście.
Kwestia łupieżu tłustego jest bardziej skomplikowana, ponieważ oprócz złuszczania naskórka musimy zadziałać antybakteryjnie, antygrzybowo. Tutaj przydadzą się wszystkie substancje o takim działaniu: kompleksy przeciwtrądzikowe, kwas salicylowy (ponownie, ponieważ działa on także antybakteryjnie, z reszta jak większość kwasów), glukonolakton, ekstrakty przeciwtrądzikowe/anty łojotokowe, olejki eteryczne - lawendowy, rozmarynowy, eukaliptusowy, z drzewa herbacianego, ew inne, tlenek cynku.

Jak wspomniała wcześniej, składniki rozpuszczone w niewielkiej ilości płynu dodajemy do odmierzonej ilości ulubionego szamponu.


Po co to robić samemu?
Po pierwsze naturalność naszej mikstury, bogatszy skład w zależności co tam dodamy. druga sprawa także bardzo ważna to niższe koszty, jak wspomniałam koszt tych specyfików to nawet 35 zł, a jestem pewna że podobne w aptekach kosztują więcej.
Warto więc spróbować zadziałać samemu, jeśli nie zadziała to znaczy że produkt o podobnym składzie także nie zadziała i trzeba sięgnąć bo cięższy kaliber, a najlepiej udać się do dermatologa.

UWAGA! Na etykiecie produktów, które zawierają kofeinę dodano zapis dla sportowców, iż kofeina może być wykryta w mieszkach włosowych podczas testów antydopingowych.



poniedziałek, 1 czerwca 2015

DIY oraz moja pielęgnacja zimowa



W zimie jak to zwykle ma miejsce, dołączam do pielęgnacji mocniejsze kwasy. Tym razem wypróbowałam połączenia kwasu kojowego z witaminą C, wróciłam do kwasu mlekowego i zaserwowałam sobie bardziej skoncentrowane serum z kwasem mlekowym oraz serum z kwasem migdałowym, a także ukręciłam pseudo-krem na bazie włókien pomarańczowych.
W zimie ograniczyłam mocno pozostałe produkty do pielęgnacji, np. zrezygnowałam właściwie z toniku (czyli m.in. z olejku z drzewa herbacianego, który był głównym składnikiem moich toników), serum z glukonolaktonem oraz roll-onu pod oczy. Ponadto kwasy także nie używałam zbyt regularnie. Właściwie stały punkt w pielęgnacji zimowej to 2 razy dziennie mydło Aleppo, 2 razy w tygodniu peeling Savon Noir + gąbeczka oraz co drugi dzień krem Isana Men. W związku z tą minimalistyczną pielęgnacją jestem mile zaskoczona, iż udało mi się przetrwać zimę oraz wiosnę bez większych problemów z cerą. Wyciągnęłam, więc następujące wnioski: 1) minimalistyczna pielęgnacji mi służy; 2) moją cerę w ryzach trzyma antybakteryjne mydło Aleppo oraz regularny peeling a także lekkie nawilżanie; 3) Nie potrzebuję intensywnej terapii kwasami, a jedynie doraźne ich stosowanie.


Peeling z kwasem migdałowym 15 % oraz 25 %

Już jesienią zaczęłam przygodę z kwasami, miałam w planach wiele testów. Mój pomysł jest nieco autorski, gdyż nie znalazłam podobnego przepisu oraz nie jestem pewna czy jest on prawidłowy. Właściwie różnica polega głównie na dodaniu zamiast zwykłego spirytusu - spirytusu salicylowego 2%. W związku z tym podkręca to działanie kwasów o dodatkowy kwas - salicylowy. W każdym razie ja przeżyłam, a właściwie moja twarz, ale wiem także, iż moja twarz jest pancerna i mało którego kwasu się boi :p
Zaczęłam delikatnie od stężenia 15%, przygotowując 5 ml roztworu:

  • kwas migdałowy 15 % - 0,75 ml
  • spirytus salicylowy ok 25 % - 1,25 ml
  • woda destylowana do 100% - 3 ml
Standardowa procedura przy stosowaniu peelingów kwasowych to zabezpieczenie wrażliwych miejsc jak skóra wokół oczy oraz usta grubszą warstwą tłustego kremu, te twardsze z Was mogą przed nałożeniem kwasu dla wzmocnienia efektu przetrzeć twarz wódką (zastosowałam tę opcję). Serum nakładałam pędzelkiem ( ja wykorzystałam nieużywany pędzelek do makijażu ). W zależności także, można nałożyć jedną warstwę lub kilka w odstępach czasowych. Na pierwszy raz polecam nałożyć jedną warstwę uważając na wrażliwe miejsca, resztę można nałożyć na inne problematyczne miejsca jak dekolt czy plecy. Na pierwszy raz także polecam nie trzymać dłużej kwasu niż 2 minuty, ale to juz zależy od Waszej wytrzymałości, mnie lekko piekło czoło, reszta nie. Po upływie czasu kwas neutralizujemy - zmywamy twarz np. mydłem, u mnie Aleppo. Następnie standardowa procedura po myciu twarzy - tonik, krem, ale po kwasie najlepszy jest trochę tłustszy krem nawilżający, gdyż nie wiemy jakiego efektu złuszczania mamy się spodziewać. Po jakimś czasie jak znowu odczujemy, że skóra jest ściągnięta ponawiamy aplikację kremu. Obserwujemy skórę prze następne kilka dni, i nie używamy na razie żadnych kwasów!
Efekty u mnie były bardzo fajne oraz brak skutków ubocznych: skóra była bardzo gładka, bardzo delikatne złuszczanie zauważyłam jedynie na brodzie, 

Po około 2 tygodniach zastosowałam większe stężenie, - 25 %, ponieważ uznałam, że moja skóra za mało zareagowała na kwas. Proporcje spirytusu nieznacznie zwiększyłam, ale głównie zwiększyłam ilość kwasu migdałowego. Ta wersja serum od razu zaczęła mnie piec, ale wytrzymałam do 2 minut i szybciutko zmyłam kwas. Po zmyciu skóra nadal mnie piekła znowu na czole najbardziej. Efekty podobne do wersji 15 %. Na tym zakończyłam peelingi z kwasem migdałowym. Natomiast przy większych problemach z cera powinno się stosować serie peelingów co ok 2 tygodnie, wtedy dopiero widać znaczne rezultaty.



Serum z 2 % kwasem kojowym oraz 15 % witaminą C

Na wstępie napisze kilka ważnych informacji o kwasie kojowym, gdy z jest to świetny kwas na przebarwienia i rozjaśnienie cery, ponadto działa antybakteryjnie oraz antyrodnikowo.
Kwas kojowy uzyskiwany jest jako produkt uboczny metabolizmu grzybów gatunku Aspergillus oryzae. Firmy kosmetyczne stosują najczęściej kwas powstały jako produkt uboczny fermentacji ryżu w produkcji japońskiego wina ryżowego, czyli sake.

Usuwa przebarwienia poprzez inhibicję tyrozynazy, enzymu biorącego udział w procesie tworzenia melaniny.

Testy kliniczne wykazują 75% bardzo dobrych i dobrych rezultatów po stosowaniu 2 razy dziennie przez 5 tygodni. Działanie kremu widoczne jest już po kilku użyciach.
Składniki:

  • kwas kojowy 2 %
  • witamina C 15%
  • gliceryna 5%
  • woda różana do 100%

Serum przygotowuje się bardzo łatwo, wszystkie składniki bardzo łatwo i szybko rozpuszczają się w wodzie, za co wielki plus dla kwasu kojowego. Jak to się ma w przypadku wit. C w postaci kwasu askorbinowego, polecam robić nie duże porcje serum na kilka dni, max tydzień i koniecznie trzymać w lodówce. Ponadto oczywiście wit. C polecana jest na noc, gdyż szybko ulega utlenieniu. Do serum można dodać inne składniki, np. kwas HA, ja wybrałam minimalizm w tej kompozycji, ponieważ wit. C jest bardzo wybredna.
Serum stosowałam na noc co drugie dzień przez około miesiąc pod krem, na twarz, szyje, dekolt oraz resztę wmasowywałam w dłonie (a co, tez im się należy :)). Jestem zadowolona z działania serum, mimo, iż zdecydowałam się tylko na 2% stężenie kwasu kojowego. Serum nie wysusza zbytnio skóry, oraz spełnia swoje zadanie i delikatnie rozjaśnia cerę


UWAGA! Raczej nie polecam tego serum pod oczy, gdyż cienka i wrażliwa skóra wokół oczu może źle na nie zareagować. Ponadto kwas kojowy może powodować alergie, warto najpierw zrobić próbę uczuleniową na dłoni.


Serum z 6 % kwasem mlekowym 

Procedura oraz produkt finalny podobny do przedstawionego przeze mnie toniku z 8 % kwasem mlekowym, wtedy też przedstawiałam najważniejsze funkcje tego kwasu. Różnica jest w stężeniu oraz nieregulowaniu finalnego pH.

Składniki:

  • kwas mlekowy 90 % ok 6 %
  • gliceryna 3 %
  • woda różana
Skład jest jeszcze prostszy niż poprzednie serum, i tyle wystarczy. Serum można dłużej przechowywać w lodówce, iż ma niskie pH. Stosowałam profilaktycznie w celu lekkiego złuszczenia naskórka, efekty nie były spektakularne, czego się mogłam spodziewać po tonikowej wersji. Przy nakładaniu kwas lekko piekł, zwłaszcza przy drobnych rankach i otarciach. 

UWAGA! Stężenie serum oraz fakt , iż nie było regulowane pH, mogą nie być dobre dla początkujących, a także dla cienkich i wrażliwych skór. Wtedy polecam albo zmniejszyć stężenie, albo zmniejszyć pH roztworu (np. wodorowęglanem sodu - soda oczyszczona) lub nałożyć tylko na kilka minut a następnie zneutralizować kwas, najlepiej mydłem, lub roztworem z sodą.



Zielony "krem" na bazie włókien pomarańczowych

Potrzebowałam na noc kremu lekkiego, odżywczego i nieco antytrądzikowego. Nie mam w swojej kolekcji składników typowo przeznaczonych do mojej cery, ale część z nich ma lekkie działanie przeciwbakteryjne. Lekki krem zapewnił mi pseudo emulgator - włókna pomarańczowe oraz 20 % fazy tłuszczowej.

Składniki:
Faza olejowa 26,5 %:

  • olej słonecznikowy 20%
  • tlenek cynku 2 %
  • glinka zielona 2 %
  • guma ksantanowa 0,5 %
  • włókna pomarańczowe 2 %
Faza wodna:
  • gliceryna 3 %
  • kwas HA 5 %
  • wit. B3 3 %
  • wit. B5 3 %
  • kolagen z elastyną hydrolizowany 5 %
  • sok z młodego jęczmienia 2 %
  • ekstrakt z winogron 1 %
  • sól z MM 1 %
  • naturalny konserwant 0,5 %
  • woda destylowana do 100 %



Krem robi się bardzo łatwo, wystarczy w osobnych naczyniach przygotować dwie fazy. W fazie olejowej trzeba stopniowo dodawać włókien oraz gumy ksantanowej, starając się cały czas mieszać, aby nie powstały grudki. Następnie przelewamy fazę olejową do wodnej, można robić to stopniowo, także cały czas mieszając. Po tym już tylko mieszamy cały czas aż substancja zgęstnieje. U mnie się to prawie nie stało, ale już nie chciałam dodawać więcej gumy ksantanowej, bo wiem, że wiąże się to z bardzo śliską konsystencją gotowego produktu. 


Gotowy krem przelałam do butelki z pompką po serum jedwabnym Joanna. O ile konsystencja była tak rzadka, że każde naciśnięcie pompki powodowało wystrzelenie kremu, to w bardziej sprzyjających warunkach pompka jest idealnym rozwiązaniem. Krem muszę przed każdym użyciem wstrząsnąć, ponieważ składniki aktywne potrafią osiąść na dnie. Niestety włókna nie są idealnym emulgatorem, ale dla nie wymagających i skłonnych do zapychania cer będzie idealny. Następnym razem zwiększę udział włókien.


Krem stosuję co drugi dzień od około miesiąca. Zapach ma neutralny, konsystencja jak wspomniałam bardzo rzadka, jest także dość śliski przy aplikacji, ale mimo to szybko się wchłania. Dodałam olej słonecznikowy, ponieważ czytałam, iż jest jednym z mniej szkodzących cerom skłonnym do zapychania, ale mimo to jestem skłonna stwierdzić, iż nieco pogorszył stan mojej skóry, co prawda nieznacznie, więc może być to kwestia zmniejszenia udziału oleju w kremie.

Ponadto bardzo fajnie nawilża, ale jest to lekki krem, więc super nawilżenia od niego nie oczekiwałam i nie wymagałam. Jak czułam, że mam za mało nawilżoną twarz, nakładałam kolejną warstwę.



 Od maja zaczęłam częstsze używanie filtra, a także zaprzestanie stosowania kwasów na noc, na korzyść mojego ulubionego serum z glukonolaktonem na dzień oraz serum z witamina C na noc. Ponadto wrócę do toniku z olejkiem herbacianym dla wzmocnienia efektu a także rozpieszczę się trochę i znowu zrobię roll-on kofeinowy :)


Linki do wymienionych w poście DIY-mazideł oraz ulubionych produktów:
serum z glukonolaktonem, roll-on kofeinowy filtry Ziaja SPF 50+, Iwostin SPF 25 krem Sensitive Isana Men
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...