wtorek, 8 kwietnia 2014

DIY: pomadka pod. III i żel insp. Cerkogel 10




Pomadka podejście III


Po dwóch udanych próbach własnoręcznej produkcji pomadek, postanowiłam pójść krok dalej.
Przypomnę, iż pierwsza wersja, była w pewnym sensie najzwyklejsza: wosk pszczeli, masło shea, masło kakaowe, olej jojoba, olej rycynowy, olej migdałowy oraz olejek pomarańczowy. Spełniała swoje zadanie jak najbardziej. Druga wersja, była bardzo podobna do poprzedniej ale z trochę zmienionym składem % składników, ponadto użyłam innego olejku eterycznego oraz dodałam pigmentu - róż Annabelle. W efekcie pomadka nabrała ślicznego pudrowo-różowego koloru, ale na ustach nie było żadnego prawie efektu.

Obecna wersja została zainspirowana składem pomadki Alterra. Ponadto chciałam pomadkę z filtrem, z mocniejszym kryciem i delikatnym błyskiem.

Skład pomadki Alterra:
Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.
źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50859


Skład pomadki podejście III

  • wosk pszczeli 15%
  • olej rycynowy 15%
  • masło shea 15%
  • masło kokosowe 10%
  • olej z pestek winogron 10%
  • olej jojoba 10%
  • masło kakaowe 5%
  • oliwa z oliwek 5%
  • olej ze słonecznika 5%
  • olej z kiełków pszenicy 5%
  • tlenek cynku 3%
  • alkohol cetearylowy 2%
  • pigment wedle uznania, aż do zabarwienia pomadki na pożądany kolor - u mnie Puder rozświetlający Earthnicity: Silk Glow Light

Pomadka na bogato, w sumie wykorzystałam prawie wszystkie oleje jakie ma w domu.
W stosunku do poprzedniej wersji pomadki, zmniejszyłam ilość wosku pszczelego oraz masła kakaowego na rzecz masła kokosowego oraz alkoholu cetearylowego. Zauważyłam bowiem, że masło kokosowe oraz alkohol cetearylowy dają bardzo aksamitny efekt i bardzo szybko się wchłaniają w skórę. Dodałam bogatą gamę olejów, tlenek cynku w ilości 3%, nie dałam więcej ponieważ pomadka by bieliła za bardzo. Dodany puder rozświetlający nadał pomadce kolor Nude (mój ulubiony) w dodatku z delikatnym błyskiem.


Pomadka ma takie same właściwości jak pozostałe, tj.: natłuszcza usta, ale też szybko się wchłania pozostawiając w bardzo szybkim czasie miękkie, delikatne usta. Pomadka ponadto pozostawia na ustach kolor o który mi chodziło, chociaż jest on mniej beżowy niż chciałam, ale i tak mi się podoba, a usta się cudownie błyszczą. Pomadka ponadto pozostaje na ustach dość długo, kolor też. Z pozostałych właściwości pomadki muszę dodać, że potrafi goić nawet najbardziej wysuszone i popękane usta w jedną noc! Leczy również wszelkiego rodzaju zajady i dusi w zarodku powstającą opryszczkę! To na prawdę cudowna pomadka, oleje robią swoje :)

Najlepiej kolor pomadki  oddaje zdjęcie na ustach, więc postanowiłam wrzucić :P


Minusem takich pomadek, jest nie trwałość w zbyt ciepłym lub zbyt zimnym otoczeniu, tj. np. w kieszeni spodni. Pomadka bowiem staje się miękka, zbyt miękka do wykręcenia i posmarowania ust. Natomiast zimą pomadka ma tendencje do zbijania się w grudki, nie wiem jeszcze co jest tego przyczyną, chociaż wydaje mi się, że masło kakaowe. Pomadka po ociepleniu się powraca do dawnej formy bez żadnego problemu. Dlatego preferuje ją trzymać w słoiczkach.


Żel do skóry głowy insp. Cerkogel 10


Żel z założenia został zrobiona dla mojej mamy, ponieważ lekarz polecił jej na sucha, łuszczącą się skórę głowy właśnie Cerkogel 10. Popatrzyłam na skład i wiedziałam, że mogę zrobić coś o bardzo podobnym działaniu. Cena nie jest wygórowana, ale cieszyłam się, że mogę zrobić dla niej zamiennik.

Dodam, iż mamie nie przypadł do gustu żel, ponieważ wg niej psuł estetyczny wygląd włosów przy skórze głowy. No nic, może się jeszcze przekona do niego :P Tym czasem sama zaczęłam go używać, ponieważ nie zaszkodzi mi porządne nawilżanie skóry.

Najpierw przyjrzyjmy się składowi Cerkogel 10:
Składniki aktywne: mocznik 10%, L-arginina 1%, biosaccharide Gum-1 (5%), glicerol, kwas mlekowy/mleczan sodu.
źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=24160
Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Urea, Biosaccharide Gum-1, Lactic Acid, Glycolic Acid, Ammonium Hydroxide, L-Arginine, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben.
źródło: http://www.fajnaapteka.pl/1977,cerkogel-10-zel-mocznikowy-do-skory-glowy-50g.html 

Na podstawie podanych informacji dodatkowych o procentowej zawartości niektórych składników, łatwo możemy oszacować zawartość pozostałych składników.

Na drugim miejscu zaraz po wodze jest glikol propylenowy, jest to silny humektant, następnie gliceryna, są one przed mocznikiem którego jest 10%, więc glikolu i gliceryny jest po >= (więcej lub tyle samo) 10%. Następnie mamy 5% gumy biosacharydowej. Potem są kwas mlekowy, kwas glikolowy, wodorotlenek amonu, wszystkie te składniki są przed l-argininą której jest 1%, czyli każdego z tych składników jest >= 1% ale <= 5%. Po tych składnikach już co do ilości nie mamy pewności, na pewno wiadomo, że nie jest ich więcej niż 1%.

O poszczególnych składnikach:
glikol propylenowy - rozpuszczalnik, silny humektant, wzmacnia działanie konserwujące; w tym produkcie mamy go więcej niż 10%; prawdopodobnie służy do rozpuszczenia substancji aktywnych oraz do wzmocnienia efektu nawilżającego żelu. Ma zdolności przenikania wgłąb skóry. Z drugiej strony nie jest aż tak obojętny dla skóry mimo, iż niezabronione jest używanie go w stężeniu do 50%. Glikol przez swoje silne działanie penetrujące wgłąb skóry, może podrażniać wrażliwą skórę, a nawet wywołać alergie.

gliceryna - tej nie muszę chyba przedstawiać; to powszechny, skuteczny i najmniej alergizujący humektant, chociaż na niego jest uczona pewna część osób. Mnie za to służy doskonale; w produkcie jest jej więcej niż 10%.

mocznik - o moczniku już pisałam tutaj:
http://biochemiakosmetyczna.blogspot.com/2013/08/wzbogacamy-gotowce-cz-iv-alantoina.html
Jest to główny składnik aktywny tego żelu. W stężeniu 10% działa silnie nawilżająco oraz delikatnie złuszczająco.

biosaccharide gum-1 - jest to tzw fukożel (fucogel), polisacharyd, substancja roślinnego pochodzenia, o silnym i długotrwałym działaniu nawilżającym, koi podrażnienia, substancja żelująca. Podobno na dłuższą metę przewyższa działanie kwasu hialuronowego.

kwas mlekowy, kwas glikolowy - nie będę wchodzić w szczegóły działania tych kwasów ponieważ nie jest ich dużo. Główne działanie zakładam miało być wspomagające złuszczanie oraz obniżające pH.

wodorotlenek amonu (woda amoniakalna) - duża zagadka tego preparatu. Ten składnik jest używany głównie do farb...główne zadanie to regulacja pH, ale przecież można było to wyregulować kwasami. Składnik działa żrąco na skórę, może być używany w maksymalnym stężeniu 6%. Składnik wg mnie zbędny, ale mogę się mylić

l-arginina - aminokwas, główne działanie to nawilżanie, łagodzi podrażnienia, szybko działa, pobudza wzrost włosów, odzywia cebulki włosów, regeneruje skórę, syntezuje kolagen.

fenoksyetanol - substancja rozpuszczająca parabeny, zastosowanie w kosmetykach max 1%.

parabeny - konserwanty, niezbyt przyjazne skórze.

Patrząc na mój zbiór półproduktów wyczarowałam taki skład:

  • mocznik 10%
  • gliceryna 10%
  • kwas HA 5%
  • d-panthenol 3%
  • kwas mlekowy 1%
  • guma ksantanowa 1%
  • konserwant ekologiczny 1%
  • glukomannan 0,5%
  • alantoina 0,5%

Działanie nawilżające fukożelu oraz argininy zastąpiłam 5% kwasem hialuronowym oraz panthenolem. To samo tyczy się ich funkcji łagodzących, tutaj zastępuje je alantoina i d-panthenol. Glukomannan jako polisacharyd miał zastąpić fukożel, ale okazało się, iż jego rozpuszczenie graniczy z cudem i ostatecznie zostało go ok 1% rozproszonego w żelu...
Można także zauważyć, iż moja wersja jest ostrożniejsza, w takim sensie, że nie chciałam przesadzić z ilością kwasu. 
Na drugi raz mam pomysł aby dodać do tego wszystkiego kofeinę, jako substancję zastępującą działanie l-argininy a dokradnie: poprawienie ukrwienia skóry i wzmocnienie cebulek włosów (wzrost włosów). Ponadto może jeszcze dodam wit. B3 i będzie super nawilżająco-wzmacniająca odżywka. Do tego jakbym dodała aloesu, w jakiejkolwiek formie, to mój żel będzie miał kolejną funkcje l-argininy czyli regeneracje uszkodzonego naskórka.

Składniki ładnie się połączyły (oprócz nieszczęsnego glukomannanu), na końcu dodawałam stopniowo gumę ksantanową, aż do oczekiwanej gęstości. Ostatecznie wyszedł z tego żelu, przezroczysty glutek, co mi osobiście w żadnym wypadku nie przeszkadzało :)
PH gotowego produktu było 6 i takie zostawiłam. 

Działanie

Mistrz etykiety DIY! :D

Żel był baaaaardzo śliski, przez to wydajny. Wg mnie trochę ciężko go nałożyć na skórę głowy, ale zaradziłam temu masując skórę głowy i przytrzymując dłonie na skórze głowy. Żel się wchłania błyskawicznie, delikatnie przy tym sklejając włosy. Dosłownie delikatnie. Żel stosowałam 2 razy w tygodniu, a nie tak jak jest napisane na prawdziwym Cerkogel'u 1-2 razy dziennie. Nie mam problemów ze skórą głowy, więc 2 razy w tygodniu było optymalne. Używałam go przed myciem głowy, czasem na kilka godzina a czasem na cała noc, ze względu na problematyczne bardzo delikatne sklejanie włosów. Działanie było takie jakie oczekiwałam, czyli nawilżona skóra głowy. W tym samym czasie używałam wcierki do skóry głowy Aleovit oraz oleju rokitnikowego, więc ciężko mi powiedzieć czy był przyczyną wzmocnienia cebulek, ale jest to bardzo możliwe. 

Ciekawostką produktu jest cena jaka mi wyszła za 50 ml produktu, czyli tyle ile ma Cerkogel. Otóż wyszło mi 2,66 zł. Chociaż nie wątpię, iż l-arginina i fukożel mogły delikatnie tę cenę podnieść. Natomiast prawdziwy Cerkogel w aptece kosztuje od 12,50 do 18,50 zł!


2 komentarze:

  1. pomadka ma faktycznie bardzo bogaty skład, mi z reguły nie chce się bawić i mieszam jakiś olej z masłem kakowym i woskiem pszczelim i gotowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pomadka wyglada naprawde fajnie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...