Recenzja: olej z rokitnika i Aleovit od Kosmed


Recenzje dotyczą produktów które dostałam w ramach współpracy z firmą Kosmed.




Olej z rokitnika

Według super zestawienia zwartości kwasów tłuszczowych poszczególnych olejach:
http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2013/08/oleje-dokadna-zawartosc-procentowa.html

Olej rokitnikowy posiada 30% kwasów nasyconych, 20% kwasów Omega 7, 30% Omega 9 oraz15% Omega 6. Na pierwszy rzut oka wygląda na olej nie nadający się  do cery tłustej. Natomiast olej posiada wiele dodatkowych witamin i składników odżywczych, dzięki którym zyskuje cenne i unikalne właściwości:
bogactwo witamin z grupy B, witaminy E, K, P, kwas foliowy, karotenoidy (pomarańczowy kolor oleju), antocjany, flawonoidy, fosfolipidy, garbniki, cukry, kwasy organiczne i mikro i makroelementy (żelazo, mangan, bor i inne). Obecne w oleju kumaryny wzmacniają naczynka i poprawiają przepływ krwi a kwasy urosolowy i oleinolowy działają przeciwzapalnie, wzmacniająco i ułatwiają gojenie się ran.
źródło: http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olej-z-rokitnika-NATURALNY/123

Olej w takim razie jest bardzo dobry dla osób ze skórą trądzikową, ale nie tylko, ponieważ wspomaga gojenie się wyprysków, a także usuwa blizny i przebarwienia.
olej z owoców rokitnika stosuje się w pielęgnacji cery zniszczonej, przesuszonej, łuszczącej się, ze zmarszczkami, wymagającej regeneracji, podrażnionej np. opalaniem, jak również cery naczynkowej i z trądzikiem różowatym.
Olej także jest dedykowany dla cer suchych i ma dobre działanie przeciwzmarszczkowe.
istotną cechą oleju z owoców rokitnika wynikającą z wysokiej zawartości karotenoidów, witaminy E oraz polifenoli, jest jego zdolność częściowej absorbcji promieniowania słonecznego z zakresu UVB oraz wysoka aktywność antyoksydacyjna zwalczająca wolne rodniki, co zalicza go do naturalnych filtrów przeciwsłonecznych
Nic dodać, nic ująć.

Ponadto dzięki zawartości karotenoidów ( wg producenta nawet 182 mg na 100g). posiada pomarańczowy kolor, dzięki któremu barwi skórę na delikatny opalony kolor.
Więcej o karotenoidach:
http://kosmetologia.com.pl/wydarzenia/30-informacje/uroda-i-nauka/2674-kosmetyczne-zastosowanie-karotenoidow.html
Zapobiega wypadaniu, działa przeciwłupieżowo oraz poprawia stan samych włosów dodając im połysku.
źródło: http://www.biochemiaurody.com/sklep/oil-seabuckthorn.html

 Zalecane jest stosowanie oleju w stężeniu do około 5%, ale myślę, że nie zaszkodzi stosować go w większych stężeniach, wszystko zależy od potrzeb skóry oraz jej rodzaju.

Moja opinia


Początkowo bałam się go trochę używać do twarzy, ale ostatecznie jestem mile zaskoczona jego działaniem.

Olej stosowałam na twarz, dodając go do porcji kremu. Na ogół dawał go tyle aż krem miał delikatnie marchewkowy kolor (ok. 2-3 krople na 10 ml kremu). Stosowałam go co 3 dzień na noc na całą twarz, oraz pod oczy 2 razy dziennie. Krem stał się bardziej gęsty i ciężki, mimo to wchłaniał się w miarę szybko. Skóra z tygodnia na tydzień stawała się delikatnej gładsza. Najlepsze rezultaty dawało stosowanie go z kremem pod oczy, co praktykuje do teraz. Bardzo dobrze wzmacnia delikatną skórę wokół oczu, nawilża ją, napina, sprawia, że jest jakby grubsza i elastyczniejsza. Niestety w kwestii cieni nie zauważyłam poprawy. Olej obecnie stosuję jako dodatek do masek na twarz, to dobre uzupełnienie pielęgnacji. Nie stosowałam go codziennie i nie wiem czy ma większy wpływ na blizny, ale widocznie wygładza skórę. Nie zauważyłam także zapychania porów, ale podkreślam, że nie stosowałam go codziennie na całą twarz.


Olej także stosowałam na skórę głowy oraz włosy. Na skórę głowy aplikowałam w postaci rozcieńczonej z olejem który akurat stosowałam (Khadi lub olej łopianowy), na ogół około 2 kropli. Olej standardowo zostawiałam na noc. Trzeba uważać na pościel ponieważ mocno brudzi. Polecam nałożyć na poduszkę poszewkę przeznaczoną tylko do tego celu :) Mam pewne podejrzenia, że wzmocnił moje włosy. Włosy coraz rzadziej wypadają, a babyhair podrosły trochę.
Stosując na całe włosy także w rozcieńczeniu z konkretnym olejem, zważyłam zwiększoną miękkość włosów, oraz brak tzw. efektu siana na moich włosach.

Olej jest nierafinowany, oraz nie odporny na działanie promieni słonecznych oraz ciepła, dlatego lepiej trzymać go w lodówce oraz stosować na bieżąco. Ponadto jest ważny 2 lata od daty produkcji oraz do 6 miesięcy pod otwarciu.

Z oleju jestem zadowolona, ponieważ mimo wysokiej ceny, jest bardzo wydajny,  nie trzeba go nakładać dużo aby widzieć efekty. Cena oleju Kosmed to ok. 30 zł za 30ml, chociaż wiem, że cena oleju rokitnikowego może być niższa nawet do około 26 zł za 50ml. Firma Kosmed posiada w swojej ofercie olej rokitnikowy wzbogacony aloesem, co będzie dobrym uzupełnieniem dla cery tłustej jak i pielęgnacji włosów.


Aleovit, płyn odżywczo-wzmacniający do pielęgnacji włosów

Na wstępie muszę wyrazić swoje zdziwienie, ponieważ skład nie jest adekwatny do nazwy oraz opisu odżywki.


Wcierka jest na bazie alkoholu i wody. W składzie brak zapowiadanego aloesu  a także ekstraktu z łopianu, i tu się zastanawiam czy to błąd w opisie i nazwie czy  błąd w składzie. Alkohol ma za zadanie utorować drogę dla składników aktywnych, tak aby szybko i skutecznie dotarły do cebulek włosów i je wzmocniły. Minusem takiego rozwiązania jest możliwe przesuszenie włosów, oraz brak możliwości stosowania preparatu na całe włosy.
W składzie za to jest woda, etanol 96%, polimer, olej rycynowy, emulgator, ekstrakt z nasion kasztanowca zwyczajnego, wit. A, E, inositol - wit. B8, wapń, wit. F oraz wit. H.

Nie jest to skład nadzwyczajnie działający na cebulki włosów, ale na pewno będzie pomagał wzmocnić je.


Moja opinia

Opakowanie jest szklane, dość ciężkie, z kroplomierzem oraz nakrętką, która nie zawsze chce się zakręcić. Odżywka ma konsystencję wodnistą, kolor słomkowy, a zapach lekko ziołowy, wg mnie całkiem przyjemny.
Początkowo stosowałam płyn co 3 dni, ale  z racji iż jest to wcierka alkoholowa skóra stała się wysuszona i ograniczyłam stosowanie wcierki do 2 razy w tygodniu a teraz do raz na tydzień.
Wcierkę stosuję zaraz po umyciu włosów oraz odsączeniu z nich nadmiaru wody. Odżywkę wylewam prosto z opakowania na zagłębienie dłoni, rozcieram szybko w dłoniach oraz wcieram stopniowo  w powierzchnię skóry. Staram się robić to delikatnie, głową w dół. Zużycie nie jest duże mimo, że używam każdorazowo kilka mililitrów. Następnie standardowo owijam włosy ręcznikiem w turban, delikatne ciepło w turbanie powinno wspomóc wchłonięcie się odżywki. Odżywki nie polecam i ją osobiście nigdy nie zastosuję na same włosy, alkohol zawarty w niej to śmierć dla końcówek.

Wcierka stosowana raz na tydzień nie wysusza skóry głowy, przy założeniu odpowiedniej pielęgnacji olejami. Włosy po umyciu nie są absolutnie wysuszone, nie przetłuszczają się szybciej, delikatny zapach utrzymuje się przez pewien czas, kompletnie mi nie przeszkadzając. Efekty po pewnym czasie są uzupełniane o olej rokitnikowy.

Oba produkty stosowałam do skóry głowy w jednym czasie, dlatego chciałam podkreślić możliwość działania komplementarnego. Efekty które uzyskałam w tym czasie są zadowalające, m.in, wolniejsze przetłuszczanie się skóry głowy, wzmocnienie cebulek babyhair oraz całych włosów, mniejsze wypadanie włosów.

Odżywka kosztuje 8 zł za 100ml, jest to jedna z najniższych cen za wcierkę wzmacniającą do skóry głowy. Mimo, iż jest to wcierka alkoholowa, nie przeszkadza mi używanie jej raz na tydzień w celu utrzymania efektów. Bardzo możliwe, że do niej wrócę po przetestowaniu innych wcierek.


11 komentarzy:

  1. Powiem szczerze, że skoro skład nie pokrywa się z obietnicami na opakowaniu to odesłała bym butelkę jako zwrot tudzież oddała do reklamacji i żądała wyjaśnień. Na pewno bym jej nie używała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, ale o działaniu powinien świadczyć skład tak czy inaczej, producent właściwie może w opisie cuda powypisywać. Druga sprawa, że osobiście nie czuję się bardzo oszukana. Ale myślę, że może i warto do nich napisać w tej sprawie.

      Usuń
    2. Pisałam do nich w sprawie składu jeszcze w listopadzie 2013r., jednak nie otrzymałam odpowiedzi...

      Usuń
    3. niestety tak bywa, że skład na opkowaniu jest inny, a producent pisze coś innego. Szczególnie kiedy produkty są z niższej półki cenowej. Mniej bardziej irytuje chyba fakt, że nie ma dat przydatności :/

      Usuń
    4. Daty produkcji też nie ma? Dla mnie firma od jakiegoś czasu jest skreślona, teraz tylko upewniłam się w decyzji.

      Usuń
  2. Oj kochana ten olejek wygląda apetycznie!Aleovit miałam i byłam zadowolona:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zdecydowanie warty swojej ceny :)

      Usuń
  3. Ja właśnie czekam na przesyłkę z kosmedu, nie podobają mi się te nieścisłości w składzie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam do nich w tej sprawie, ale na razie nie odpisali...

      Usuń
  4. Probował ktoś tego produktu? http://www.zielarnialublin.pl/239,suplement-diety-olej-rokitnikowy-100-ml-.html Bedzie dobry?

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie kupiłaś olejek z rokitnika ?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Biochemia kosmetyczna , Blogger